9kwi/102

Degustacja: Caol Ila 12yo

Będąc w Glen Ord miałem okazję wypróbować dwie bardzo interesujące whisky, były to Talisker 10yo i omawiana tutaj Caol Ila 12yo. Przyznam, że od czasu wizyty w destylarni w Bowmore wzrosło moje zainteresowanie typowo dymnymi trunkami przy produkcji których nie szczędzi się torfu.  Single malt, który zaraz omówię, od razu przykuł moją uwagę będąc whisky łagodną w smaku i jednocześnie wyraziście dymną. Oto moje wrażenia z późniejszego tastingu:

Zapach:
Wyraźna torfowa, dymna nuta przywodząca na myśl wędzarnie. W tle delikatnie zaznaczają się słodkie owoce, zapachy kwiatowe i bardzo delikatny zapach cherry.
Smak:
Bardzo łagodny dymny, nieco oleisty i z początku niewyraźny. Z czasem przeradza się w słodki, pomarańczowy a wręcz miodowy posmak.
Finisz:
Bardzo łagodny słodki, delikatnie miodowo-owocowy finisz, który pozostawia przyjemne uczucie jeszcze przez kilkanaście minut.

Należy zaznaczyć, że jest to Single Malt, który zaskakuje nas na każdym kroku. Barwa tego trunku ma wyjątkowo jasny, słomkowy odcień, którego zupełnie się nie spodziewamy otwierając ciemną butelkę. Prawdopodobnie przy jej produkcji nie dodaje się karmelu.  Zadziwia stopniowo i powoli rozwijającym się smakiem. Pierwszy łyk w porównaniu z zapachem oraz 43% zawartością alkoholu zdumiewa łagodnością. Jednakże ten początkowy brak wyrazistości nadrabiany jest później, gdy whisky rozwinie już w pełni swoje skrzydła na naszym podniebieniu. Whisky ta z pewnością wymaga odrobiny skupienia, jednakże jest na tyle lekka, że z powodzeniem można ją sączyć każdego wieczora, czego nie do końca mogę powiedzieć o Highlandowym Dalmore 12yo, który zostanie omówiony przeze mnie następnym razem.

Marcin Makowski
Komentarze (2) Trackbacks (0)
  1. „z powodzeniem można ją sączyć każdego wieczora, czego nie do końca mogę powiedzieć o Highlandowym Dalmore 12yo”

    no to mnie zaintrygowałeś… uwielbiam Dalmore 12yo i uwielbiam jej małą szklaneczkę przed snem…

    bardzo fajny opis – namówiłeś mnie

  2. Zapraszam zatem tutaj: http://whiskyblog.pl/2010/05/degustacja-dalmore-12yo/ gdzie wyjaśniam powody tego opisu. Biorąc pod uwagę Twój gust polecałbym spróbować Glenmorangie 10yo, chociaż jest to zupełnie inna whisky, to jednak z Dalmore 12yo łączy ją bogactwo i słodki (tutaj znacznie bardziej miodowy) finisz.


Dodaj komentarz


Brak trackbacków.