Degustacja: The Glenlivet 12yo
Niezależna grupa ekspertów w składzie: Marta, Gruby i ja usiedliśmy sobie jakiś czas temu przy butelce doskonałego klasyka - The Glenlivet 12yo. Odczucia smakowo-zapachowe każdego z nas zostały spisane gdzieś w notesie, ale gdy dziś trafiłem na ulotkę producenta z profesjonalnym opisem tej whisky, nie mogłem ich nie skonfrontować. Oto wyniki:
The Glenlivet
12 years old
Speyside
40%
119 PLN
My:
Zapach:
Bardzo świeży i silny zapach owoców tropikalnych: ananas i banan / suszonych: rodzynki. Wyczuwalny miód.
Smak:
Kwiatowy zmieszany z owocami, znajdujemy smak gruszki, cytrusów, jak również delikatnego, nie drażniącego gardła, miodu.
Finisz:
Krótki ale wyraźnie odczuwalny, posmak orzechów przechodzący w gorzkie kakao/kawę.
(znak "/" oznacza sprzeczności między oceniającymi)
Ulotka producenta (w dosłownym tłumaczeniu - przekład mój):
Zapach:
Wykwintna delikatność przypominających lato zapachów, z przenikającymi się kwiatowymi i owocowymi aromatami. Zmysłowe dotknięcie egzotycznych owoców, głównie wyczuwalny ananas. Po chwili otwiera się z bardziej kremowymi i bogatszymi nutami renglod i dojrzałych moreli. Dąb czule powiększa ten kuszący bukiet o wanilię, nuty orzechowe i palone zboże.
Smak:
Smak miodowo-kwiatowy. Delikatna faktura. Gładkie i słodkie smaki owocowe: brzoskwinii i gruszek zanużone w waniliowym syropie.
Finisz:
Marcepan i świeże orzechy laskowe, a następnie subtelny odcień tartego imbiru.
Przyznaję, że nasz opis nie dorasta nawet do pięt poukwiecanej mowie ambasadorów marki i marketingowców. Ale i tak jest nieźle - nie rozminęliśmy się prawie wcale z opinią profesjonalistów. Noty w wielu miejscach się zgadzają, więc tasting daje pewien pogląd o charakterze tego doskonałego, delikatnego single malta. The Glenlivet 12yo jest lekki, bogaty aromatycznie i pije się go chętnie o każdej porze dnia. Doskonale oddaje bardzo owocowy charakter Speyside i jest whisky na tyle uniwersalną, że nikt się chyba nie zawiedzie.
Ian Logan, ambasador The Glenlivet, proponuje pić z bardzo dużym dodatkiem wody - 50/50 (singlemalt.tv). Moim zdaniem lepiej zostawić ją w spokoju - dostajemy skondensowaną owocowo - kwiatową esencję, która podczas picia daje bardzo dużo frajdy i satysfakcji.
Marcin Górecki
Czerwiec 15th, 2010 - 10:48
ja sie zawiodlem
)) ciut lepszy od Glenfiddich 12yo ktorego uwazam za jedna z najgorszych SM jakie do tej pory pilem. Na rowni z Bruichladdich rocks czy Benriach heart of speyside…ale czego wymagac od whisky za 25euro…tym samym nawet jak bedzie w promocji za 10 to do niej nie wroce.
Czerwiec 17th, 2010 - 22:08
A co powiesz o Glenfiddich 15yo? Po wieku można już się spodziewać czegoś lepszego, a tu… . Ja bardzo lubię opisywaną powyżej edycję. Gdybym nie jeździł do pracy autem, popijałbym ją do śniadania
Czerwiec 19th, 2010 - 09:30
Glenfiddich 15yo jest, uwazam najlepszy z 4 podstawek jakie wypuszczaja. kladzie na lopatki 18yo (nijaka) a Caoran i 12yo sa nie pijalne.
Nie znam CS ale generalnie nie lubie tej destylarni. Poza legendarnym juz excellence to jakos kiepsko u nich wiec raczej na CS sie nie skusze.
A kto Ci takich glupot naopowiadal, ze po wieku 15yo to nalezy spodziewac sie czegos lepszego?? Dobrych rzeczy mozna sie spodziewac po25-30yo i starszej whisky. Wtedy bywa magiczna. Mlode bywaja ewentualnie dobre.
Kwiecień 7th, 2012 - 20:40
Eeeee… Alkohol dzielimy na: 1. dobry 2. bardzo dobry… Ta jest bardzo dobra…