Degustacja: Ben Nevis 10yo
Ha! Destylarnię Ben Nevis omijałem za każdym razem szerokim łukiem - toż to ci, którzy nie częstują po tourze swoim singlemaltem, a blendem! To ci, którzy mają takie dziwne, brzydkie alembiki! To także Ci, do których przychodzą tylko zagubieni turyści z deptaku w Fort William! Tam nie może być dobrej whisky!
Mijając ją kolejny raz przedwczoraj postanowiłem spróbować ich wyrobów - tak dla świętego spokoju i potwierdzenia moich nieomylnych (a jakże) osądów. Tego samego dnia, w pięknych okolicznościach zachodu słońca na łączce w Callander, zawartość 50ml buteleczki "Ben Nevis Single Malt 10yo" trafiła do mojego podróżnego glencairna.
"- Intrygująca barwa" - pomyślałem oglądając zawartość szklanki w kolorze mahoniu. "- Na pewno barwią karmelem jak diabli". Następnie powąchałem - i moje zmarszczone brwi uniosły się w wyrazie zdumienia:
Zapach: Mieszanka zapachu gorzkiej czekolady, miodu, herbatników, następnie owoców. Z drugiej strony delikatne nuty dymu i jodu.
"Orzech włoski i makowiec mojej mamy" - dorzuciła Marta
I już wiedziałem, że byłem w wielkim błędzie a moja niechęć do Ben Nevis była zupełnie nieuzasadniona. Przyszedł czas na próbę smaku, i tutaj również czekało mnie zaskoczenie:
Smak:
Aksamitna faktura. Słodki, intensywny smal lekarstw, guma do żucia (!), na czubku języka kwiatowy, na podniebieniu orzechy.
Czegoś takiego jeszcze nie piłem. Pozostał finisz:
Finisz:
Orzechy, ciasto, posmak suszonych owoców.
Biję się w pierś - "Ben Nevis 10yo" jest ciekawą whisky, do której z chęcią wrócę. Ma złożony, naprawdę nietypowy smak, przyjemną, oleistą fakturę i to mimo młodego wieku. Bardzo miłe zaskoczenie.
Pójdę nawet następnym razem na tour do destylarni zobaczyć jak ją robią i po raz kolejny napiję się średniego blendu "Dew of Ben Nevis" - tym razem nie spod lady (ukłon w stronę miłego pana zza baru, któremu nie przeszkadza odmienne zdanie szefa i to, że destylarnia nie ma "pub licence").
Marcin Górecki
Maj 24th, 2010 - 14:12
Spróbowałeś, i chwała Ci za to. Kiedy zaczniesz organizować wycieczki do takich wytwornych miejsc?
Maj 24th, 2010 - 16:25
Żaden problem! Jeśli tylko będzie zainteresowanie, to coś wymyślimy. Jeśli liczba chętnych będzie rosła tak jak popularność tego bloga – taki wyjazd mógłby się odbyć całkiem niedługo. Wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji na maila
?