Jak pić whisky i czy z colą
Szukając w internecie pewnej publikacji, pokusiłem się o wpisanie w Google frazy najbardziej oczywistej: "Jak pić whisky". W odpowiedzi wyskoczyło 12 mln wyników, z których wybrałem sobie pierwsze 10 i pobieżnie przejrzałem. Moją uwagę przykuł wątek na jakimś forum, gdzie jedna osoba zapytała jak ma pić otrzymanego w prezencie blenda Ballnatines Finest, a gros "ekspertów" rozpoczął ognistą debatę nad tym, jak to piją "zawodowcy", że lodu absolutnie nie, że broń boże z colą czy spritem, że wyłącznie z dodatkiem wody, a w ogóle to jak pytająca osoba nie umie, to niech sobie da spokój, bo będzie profanacja. Oczywiście profanacją będzie też zastosowanie nieprofesjonalnego szkła typu tumbler
.
Przeczytałem tamten wątek do końca z niemałym rozbawieniem, po czym stwierdziłem, że rodzi się niebezpieczna maniera - ludziom wydaje się, że każda whisky to jakieś nie wiadomo co. Sam bym pił Ballantines Finest z lodem albo colą z tumblera, bo inaczej przyjemność z jej picia płynie taka, jak z klęczenia na grochu.
Tyleż samo wyśwechtanym co prawdziwym (czyli, gdyby ktoś miał wątpliwości: bardzo) zdaniem dotyczącym picia whisky jest stwierdzenie: "Pij tak aby sprawiało ci to przyjemność". Gdyby jeszcze ktoś dorzucił: "...ale nie bój się też eksperymentować i zainwestuj w to trochę czasu i pieniędzy" to jest to moim zdaniem recepta na to, żeby nauczyć się pić whisky "jak zawodowcy"
.
Aby picie sprawiało przyjemność należy też umieć rozróżniać co najmniej blendy, blendy de luxe i single malty (co nie jest trudne bo zazwyczaj wszystko jest napisane na butelce) i wiedzieć kiedy jest czas na jaką whisky.
Na imprezie czy w zadymionym pubie nie napiję się dojrzałego malta single cask, bo to nie jest ta okoliczność. To jest okoliczność na blenda z colą, lodem, straight, czy z czym sobie kto wymarzy. Nie będziemy mieli prawie żadnej możliwości docenienia walorów smakowych i zapachowych whisky, może poza wrażeniami najbardziej ogólnymi.
Co innego jak chcemy się napić wieczorem, sami lub z przyjaciółmi, którzy trochę się znają na rzeczy. Wtedy można zabrać się za to bardziej szczegółowo i za lepszą whisky. Blend de luxe taki jak podstawowy Chivas Regal czy droższe wersje Johnnie Walker, a przede wszystkim single malty nadają się tu perfekcyjnie. Zupełnie nie ma sensu natomiast szukanie jakichś cudownych wrażeń w blendach z niższej półki. Nawet jeśli zastosujemy zbierające bukiet szkło do whisky i dodamy krystalicznie czystej wody to Ballantines Finest będzie wciąż smakował tak samo jak z gwinta - wiem, bo przed chwilą dla pewności spróbowałem
Jeśli natomiast zabieramy się za rzadką whisky (np. świeżo zamówione z Masters of Malt 30ml jakiegoś starego destylatu) - przykro mi, ale tu nie ma miejsca nawet na przyjaciół i pogawędki - tutaj liczy się każda kropla, należy zorganizować sobie komfortową przestrzeń, czas i wygodny fotel i oddać się degustacji - takie rarytasy nie trafiają się przecież codziennie! Niemniej jednak, każdemu czytelnikowi życzę, żeby się trafiały one jak najczęściej.
A teraz chyba naleję sobie podstawowego Ballantinesa z colą. Szkoda że lód mi się skończył
ps. Żadna szlachetna whisky nie ucierpiała podczas powstawania tego artykułu.
Zobacz też, czy do whisky dodaje się lód

Czerwiec 19th, 2010 - 01:25
Oh, święta racja… tylko szkoda, że w tym odcinku jestem zbyt mały, żeby to wszystko ogarnąć.
Listopad 27th, 2010 - 23:07
Bardzo fajny tekst
Mógłby Pan jeszcze spróbować opisać sposób picia Burbonów, bo duża część nie rozróżnia prawdziwego szkockiego whisky z amerykańskim burbonem ala Jack Daniels
Dla niektórych jest to to samo.
Grudzień 3rd, 2010 - 11:06
Akurat Jack Daniels nie jest stricte bourbonem, lecz Tennessee Whiskey. Jest między jednym a drugim niewielka różnica w procesie produkcji
.
Oczywiście pomyślimy o artykule o destylatach z USA, aczkolwiek na razie siedzimy głównie w szkockich klimatach.
Styczeń 5th, 2011 - 21:10
No to proponuję Ballantines 12 letni z tonikiem najlepiej Kinleya w proporcji 1:2 lub 1:3 bez lodu. Rewelacja. Ostatnio jak zapodałem znajomym to byli zachwyceni nawet barman się skusił bo niewiedział, że tak można i stwierdził, że będzie tak proponował bo mu bardzo zasmakowało.
pozdrawiam
Sierpień 30th, 2011 - 02:11
whiskey, a nie whisky. [cenz]
Sierpień 30th, 2011 - 03:16
sposoby picia? tak oczywiscie. blendy? dlaczego w ogole blendy?
Scotch whisky wyraza swoj cudowny charakter w podstawowej formie bycia Scotch Whisky: Single Malt. Oddaje caly charakter master distillera; oddaje idee miejsca, klimatu, procesu dojrzewania czy nawet transportu.
Prosto z rekawa sprobojcie chociaz Laphroaig i porownajcie to z Glenmorangie, Glenlivet, Glenfidich…podstawowe porzadne single malty dostepne na prawie kazda kieszen, a oddajace idee whisky. Whisky powinienes kochac badz nienawidzic; Laphroaig bedziecie kochac badz nienawidzic bo jesli macie noc i odrobine doswiadczenia, wyczujecie nawet sieci rybackie w tym bardzo ‘smoky’, zadymionym aromacie…
przede wszystkim, czytajcie…
pytajcie,
i probojcie;
i przede wszystkim, zawsze starajcie sie wiedziec co pijecie, skad to pochodzi, i jak powstalo…tak sie buduje wiedze;)
pozdrawiam;
m
Sierpień 30th, 2011 - 03:20
swoja droga, strony ktore warto przejrzec aby zobaczyc jak potezne jest pole Szkockiej whisky, to co prawda angielskojezyczne, ale swietne strony jak: whiskyexchange.com (na ktorej mozna wszystko zamowic z dostawa do domu;) badz tez http://www.thedrinksreport.com
Sierpień 30th, 2011 - 07:06
osobiscie uważam, ze picie whisky z jakimkolwiek dodatkiem jest jednak profanacja
smak sam w sobie jest idealny, nie trzeba na sile udoskonalac, ale oczywiscie nie kazdemu musi smakowac.
Sierpień 30th, 2011 - 08:54
@gj: A jednak jest i whiskey i whisky. Polecam poczytać, np tego bloga.
Sierpień 30th, 2011 - 11:09
A co powiecie na temat polskiego trunku o nazwie „STARKA” ?
Sierpień 30th, 2011 - 12:40
Kiedyś w telewizji przeprowadzono wywiad z pewnym szkotem. Zapytano go z czym pija się whisky u nich w domu. Powiedział, że często pijają je z mlekiem. Zdziwiłem się. Wieczorem nalałem whisky do szklanki, dolałem mleka i okazało się pyszne, łagodne. Teraz też najczęściej pijam z mlekiem
Sierpień 30th, 2011 - 18:29
@Jazzy: Ja nie miałem przyjemności. Ale jest w planach, tzn. i spróbować i wykonać własnoręcznie.
Listopad 25th, 2011 - 00:31
Witam!
Zabrzmię teraz jak kompletny noob, nie mający pojęcia o temacie, którym de facto jestem. Faktem jest również, że chciałbym to zmienić. Chciałbym zakosztować smaku whisky, niestety nie mam funduszy by inwestować sto czy więcej złotych w coś, co nie wiem czy przypadnie mi do gustu. Chyba już wszyscy wiedzą o co mi chodzi. Jeśli nie to już wyjaśniam. Mam pytanie odnośnie tego od jakiej whisky zacząć przygodę z tym trunkiem? Zanim posypią się odpowiedzi typu \Generalnie rzecz biorąc, początkujący w świecie whisky powinni jednak kierować swe kroki w kierunku Lowlands i Speyside.\ (informacja znaleziona na stronie bestofwhisky.pl), które po pierwsze nic mi nie mówią, po drugie są kosztowne (około 100zł za butelkę), chcę wyjaśnić, że niezależnie od krytyki, tudzież przekonywań, nie zamierzam jak na razie wyjść z tematem poza jeden z lepiej zaopatrzonych sklepów monopolowych, tudzież hipermarketów. W pobliskim Simply widziałem jednak min. Ballantine’s Finest, Old Smugler. W końcu dochodzimy do właściwego pytania, czy jak na początek mogę sobie wyrobić opinię na temat tego czy chcę kontynuować przygodę z whisky, zaczynając od takich wyrobów, czy może jednak powinienem poszukać czegoś innego? Od razu mówię, na swoją pierwszą whisky nie zamierzam wydać więcej niż 50-60zł. Liczę na odpowiedzi pobłażliwe i możliwie maksymalnie nakierowujące mnie na właściwy wybór.
Pozdrawiam.
Listopad 28th, 2011 - 00:27
Piotrze, doskonale rozumiem
Ja też stanąłem przed podobnym dylematem parę lat temu i jak widzisz, wciągnąłem się.
Moja rada jest następująca – zapomnij o wszystkich znanych ci markach whisky i poszukaj po marketach butelki „Glen Grant” (nie Grants!). To chyba najtańszy single malt, więc nawet jeśli ci nie podpasuje, nie stracisz fortuny. Może wyglądać mało atrakcyjnie ze swoją jasną słomkową barwą i butelką jak po occie, ale warto. Wydasz delikatnie więcej niż zakładasz, ale w cenie poniżej tych 75PLN naprawdę nie znajdziesz nic, co mogłoby cię zainteresować na serio światem whisky.
Nie kupuj aby tanich blended whisky. Chyba że wolisz „prowadzić Dacie w full opcji, zamiast Mercedesa w standardzie”