Wieczór z Old Pulteney
"- Rojal mejl do ciebie" - w piątkowy poranek portierka w mojej firmie wręczyła mi kopertę dziwnie się krzywiąc. W środku znalazłem jeszcze ciepłą próbkę Old Pulteney WK 209 (do sprzedaży trafi w marcu/kwietniu), która zasiliła flotyllę spod szyldu O.P. w moim barku. Dziś postanowiliśmy uporać się z tym wszystkim, na stół trafiły regularne wersje Old Pulteney 12yo, 17yo, 21yo i jedna edycja (bardzo) specjalna - wspomniany WK 209.
W tej kolejności są uwidocznione na tytułowym zdjęciu, odpowiednio od lewej. Zacznijmy od najmłodszych:
Old Pulteney WK 209 "Good Hope"
No age dojrzewający tylko w beczkach po oloroso sherry (co znakomicie widać na zdjęciu i bardzo czuć w smaku). Ciekawostką jest pochodzenie jej nazwy - to numer burtowy i nazwa jednego z kutrów z miejscowości Wick, w pobliżu której znajduje się destylarnia. Marka Old Pulteney pretenduje do miana najbardziej morskiej whisky i mocno zaznacza marynistyczne powiązania - choćby jak obecność kutrów na etykietach czy nazwy wersji specjalnych pochodzące właśnie od nazw jednostek z pobliskiego portu rybackiego. "Good hope" to 9600 litrowych butelek, które dostać będzie można w sklepach wolnocłowych na lotniskach i bardzo rekomenduję nabycie jednej z nich. Oto noty:
Zapach
To prawie sherry! Bardzo wyraźna woń śliwki suszonej lub w czekoladzie, rodzynki i piernik
Smak
Nie zaskakuje - wszystko wiemy już z zapachu. Pojawia się więc znów śliwka w czekoladzie, wiśnie a'la Mon Cheri, winogrona i rodzynki.
Finisz
Wyraźna gorzka czekolada z dużą zawartością kakao i suszona śliwka.
Na whisky, która miałaby tak mocny charakter sherry, trafiamy po raz pierwszy (i polecamy spróbować).
Old Pulteney 12yo
Wersja podstawowa, pochodząca z ex-bourbon casks. Najbardziej "morska" whisky tego wieczora:
Zapach
Jod, spacer nad morzem, w tle nuty kwiatowe i ,delikatnie, woń lekarstw.
Smak
Przyjemna, gładka faktura. Na początku wytrawny, wręcz słonawy, przechodzący w półsłodki. Wyczuwalne drewno, migdały i gorzka czekolada.
Finisz
Posmak zbliżony do zapachu drewna.
To kolejna whisky, którą należy znać. Nie jest może powszechnie uznanym wyznacznikiem smaku kalibru Ardbeg, a na pewno ma swój niepowtarzalny charakter.
Old Pulteney 17yo
Tutaj mamy do czynienia z dodatkiem destylatu dojrzewającego w beczkach po słodkim sherry - oloroso i pedro ximenez sherry casks.
Zapach
Jak klasyczny zestaw do tequilli antiguo - pomarańcz posypana cynamonem. Poźniej kwiaty i świeże owoce. Zdecydowanie bardziej złożony i ciekawszy niż w wersji 12yo.
Smak
Wytrawny smak owoców, najbardziej wyczuwalny smak soku jabłkowego, faktura oleista i delikatna.
Finisz
Owocowy, świeży i krótki.
Old Pulteney 21yo
To bardzo "deserowa" whisky. Bazą wersji 21 letniej jest destylat z beczek po bourbonie, a dodatkowe nuty w smaku i zapachu zawdzięczamy dodatkom dojrzewającym w beczkach po wytrawnym fino sherry (choć to whisky zdecydowanie nie-wytrawna).
Zapach
Wyraźnie wyczuwalne toffi, wanilia, bita śmietana a w tle, delikaniej, pomarańcze. Tak jak w przypadku wielu starszych whisky i tu można doszukać się zapachu drewna.
Smak
Spokojny, śmietankowy początek, później czekolada deserowa, pieczone jabłko z cynamonem.
Finisz
Delikatny, lekko dymny, miodowy i owocowy.
Podsumowując...
Każda z powyższych propozycji ma własny charakter i jest godna spróbowania. Testowany zestaw produktów z O.P. pokazuje jak szerokie spektrum smaków i zapachów może zaproponować nam jedna destylarnia. Gdybym ktoś kazał wybrać mi tą, która najbardziej przypadła mi do gustu, miałbym nie lada problem. Na pewno ciekawa jest WK209 ze względu na aromaty sherry. Z kolei wersja 12yo to jedyna młoda whisky w której tak wyraźnie czuć morze. Natomiast 17yo i 21yo to zestawy bardzo przyjemnych, złożonych smaków. Może, ze względu na cenę, nie jako "everyday whisky", ale warto. Zapewniam, że mniej szczęśliwy będzie, kto ich nie spróbuje
.

