Kilka rzeczy, których wolałem nie wiedzieć
Nidy nie zapomnę jednego poranka na Islay, gdy raczyłem się w destylarni dramem pewnej wyjątkowej whisky. Pachniała jak posztormowe powietrze w Loch Indaal, a wśród smaków można było znaleźć smak wody z pobliskiego strumienia. Jeszcze długo własną głową bym poręczył, że dojrzewała właśnie tam, na niewielkiej wyspie, zapewne w niedalekim, zabytkowym magazynie. Została wyprodukowana tylko z miejscowej, brązowawej od torfu wody, w tradycyjny sposób przez miłujących pokój i starodawne metody pracy, wyspiarzy...
Ale niestety wiem już, że najprawdopodobniej tak nie było. Takie sielskie scenki rodem z ulotki reklamowej to niewątpliwie zasługa połączenia diabelsko skutecznych kampanii reklamowych ale i tego, że gdy pojedzie się do destylarni, to... faktycznie to tak wygląda
. Jest jednak kilka "ale":
Gdzie naprawdę dojrzewa whisky?
Prawda jest taka, drogie Panie i Panowie, że whisky nie dojrzewa tam, gdzie została wydestylowana. W przypadku Islay maturacja znakomitej większości beczek odbywa się gdzieś w mainlands. Wyspiarze mówią, że to dlatego, że Islay jest za mała, aby je wszystkie pomieścić. Trudno się z tym nie zgodzić - nawet tak niewielka destylarnia jak Lagavulin napełnia dziennie około 20-25 beczek. Po wykonaniu kilku prostych równań wychodzi (założyłem, że 3 beczki to ok 3m2), że rocznie destylat zajmuje około 2000m2 powierzchni. Destylarni jest osiem, tak więc... whisky jest sporo
. Na pewno jej ilośc zupełnie przekracza pojemność pięknych, kamiennych magazynów przy destylarniach. Whisky dojrzewa na 99% poza miejscem produkcji. Szkoda, ale dzięki temu Islay nie jest wyspą magazynów (my, złośliwi bloggerzy, przypuszczamy też, że składowanie na mainlands jest po prostu tańsze ).
Podsumowując tę myśl - jeśli gdzieś przeczytacie, że na na wysoką jakość whisky wpływa wyjątkowo czyste środowisko i morskie/górskie powietrze z "tu nazwa miejscowości", to pamiętejcie, że beczka wcale nie musiała tam leżeć.
Woda
"Źródłem wyjątkowego smaku whisky AAA jest wyjątkowa woda która płynie w AAA" - taki slogan spotyka się dość często. Czy jednak w butelce AAA rzeczwiście znajduje się ta wyjątkowa woda?
Odpowiedź na to pytanie brzmi: "w większości tak". Ale podczas butelkowania whisky zlaną z beczek rozcieńcza się przecież do z góry ustalonego woltażu (oczywiście nie dotyczy to cask strength). Butelkowanie, podobnie jak magazynowanie w miejscu destylacji, należy do rzadkości. Co prawda niektórzy przewodnicy w destylarniach (Laphroaig) twierdzili, że wozi się wodę z Islay do butelkowni na mainlands. Inni zapytani pokazywali gest w stylu "jedzie mi tu czołg" (okazuje się, że Szkoci też to mają
) Nie wiemy zatem czy w ogóle w to wierzyć.
Zatem, w znakomitej większości przypadków, do rozcieńczenia używana jest zupełnie inna woda. Ile jej tam jest - nie wiadomo.
Czy whisky musi być droga
Ilekroć kupuję butelkę whisky, myślę sobie, że jednocześnie kupuję cząstkę tradycji, czas dojrzewania i kunszt ludzi którzy ją wyprodukowali. Płacę jednak nie tylko za to. Cena whisky to w 90% koszt jej reklamy, wizerunku marki, podatku, koszt opakowania i inne rzeczy, za które najchętniej bym nie płacił wcale. Sama cena w sensie wysokości kwoty, to także często chwyt marketingowy - koszt kreacji tego alkoholu jako dobra luksusowego.
Jak ważny jest w tej branży sprawny marketing widać gołym okiem. W końcu kołem zamachowym rynku jest młoda blended whisky - ta, która ma przecież najuboższy smak i zapach, ale też jest najlepiej wypromowana.
I tego właśnie wolałbym nie wiedzieć...
...i może jeszcze nie pamiętać kilku imprez...
. Ale czy gdy już to wszystko wiem, picie whisky sprawia mi mniejszą frajdę? Czy whisky jest przez to gorsza lub czy przestała mi smakować? Nie, co to, to nie!

Sierpień 30th, 2011 - 17:29
ja troszkę nie na temat, ale kiedy ( i czy wogóle) będzie coś o bourbonie ?
Sierpień 30th, 2011 - 17:46
@KNT: Spróbuję dostać jakiegoś ciekawego bourbona czy tennense whiskey i w przeciągu 2-3 tygodni powinien się pojawić post.
Grudzień 31st, 2011 - 14:14
Ciekawy blog o whisky. Musze kiedys zlozyc dluzsza wizyte! Dla mnie ta sytuacja rowniez jest zrodlem sporego rozczarowania. W Caol Ila nawet tego nie ukrywaja, ze w ich magazynach lezy Lagavulin, a oni swoja whisky wysylaja na mainland. Chociaz w tym wypadku nie ma sie chyba co dziwic, obie whisky naleza do tego samego koncernu.
Styczeń 7th, 2012 - 22:15
W przypadku Islay „pożyczanie” magazynów w ogóle jest powszechne. Np. Kilchoman nie dorobił się ich zbyt wielu – tam o tym, że whisky leży gdzie indziej mówią nawet turystom na tourach.