6maj/114

Kilka rzeczy, których wolałem nie wiedzieć

Nidy nie zapomnę jednego poranka na Islay, gdy raczyłem się w destylarni dramem pewnej wyjątkowej whisky. Pachniała jak posztormowe powietrze w Loch Indaal, a wśród smaków można było znaleźć smak wody z pobliskiego strumienia. Jeszcze długo własną głową bym poręczył, że dojrzewała właśnie tam, na niewielkiej wyspie, zapewne w niedalekim, zabytkowym magazynie. Została wyprodukowana tylko z miejscowej, brązowawej od torfu wody, w tradycyjny sposób przez miłujących pokój i starodawne metody pracy, wyspiarzy...

Ale niestety wiem już, że najprawdopodobniej tak nie było. Takie sielskie scenki rodem z ulotki reklamowej to niewątpliwie zasługa połączenia diabelsko skutecznych kampanii reklamowych ale i tego, że gdy pojedzie się do destylarni, to... faktycznie to tak wygląda :) . Jest jednak kilka "ale":

Gdzie naprawdę dojrzewa whisky?

Prawda jest taka, drogie Panie i Panowie, że whisky nie dojrzewa tam, gdzie została wydestylowana. W przypadku Islay maturacja znakomitej większości beczek odbywa się gdzieś w mainlands. Wyspiarze mówią, że to dlatego, że Islay jest za mała, aby je wszystkie pomieścić.  Trudno się z tym nie zgodzić - nawet tak niewielka destylarnia jak Lagavulin napełnia dziennie około 20-25 beczek. Po wykonaniu kilku prostych równań wychodzi (założyłem, że 3 beczki to ok 3m2), że rocznie destylat zajmuje około 2000m2 powierzchni. Destylarni jest osiem, tak więc... whisky jest sporo :) . Na pewno jej ilośc zupełnie przekracza pojemność pięknych, kamiennych magazynów przy destylarniach. Whisky dojrzewa na 99% poza miejscem produkcji. Szkoda, ale dzięki temu Islay nie jest wyspą magazynów (my, złośliwi bloggerzy, przypuszczamy też, że składowanie na mainlands jest po prostu tańsze ).

Podsumowując tę myśl - jeśli gdzieś przeczytacie, że na na wysoką jakość whisky wpływa wyjątkowo czyste środowisko i morskie/górskie powietrze z "tu nazwa miejscowości", to pamiętejcie, że beczka wcale nie musiała tam leżeć.

Woda

"Źródłem wyjątkowego smaku whisky AAA jest wyjątkowa woda która płynie w AAA" - taki slogan spotyka się dość często. Czy jednak w butelce AAA rzeczwiście znajduje się ta wyjątkowa woda?

Odpowiedź na to pytanie brzmi: "w większości tak". Ale podczas butelkowania whisky zlaną z beczek rozcieńcza się przecież do z góry ustalonego woltażu (oczywiście nie dotyczy to  cask strength). Butelkowanie, podobnie jak magazynowanie w miejscu destylacji, należy do rzadkości. Co prawda niektórzy przewodnicy w destylarniach (Laphroaig) twierdzili, że wozi się wodę z Islay do butelkowni na mainlands. Inni zapytani pokazywali gest w stylu "jedzie mi tu czołg" (okazuje się, że Szkoci też to mają :) ) Nie wiemy zatem czy w ogóle w to wierzyć.

Zatem, w znakomitej większości przypadków, do rozcieńczenia używana jest zupełnie inna woda. Ile jej tam jest - nie wiadomo.

Czy whisky musi być droga

Ilekroć kupuję butelkę whisky, myślę sobie, że jednocześnie kupuję cząstkę tradycji, czas dojrzewania i kunszt ludzi którzy ją wyprodukowali. Płacę jednak nie tylko za to. Cena whisky to w 90% koszt jej reklamy, wizerunku marki, podatku, koszt opakowania i inne rzeczy, za które najchętniej bym nie płacił wcale. Sama cena w sensie wysokości kwoty, to także często chwyt marketingowy - koszt kreacji tego alkoholu jako dobra luksusowego.

Jak ważny jest w tej branży sprawny marketing widać gołym okiem. W końcu kołem zamachowym rynku jest młoda blended whisky - ta, która ma przecież najuboższy smak i zapach, ale też jest najlepiej wypromowana.

I tego właśnie wolałbym nie wiedzieć...

...i może jeszcze nie pamiętać kilku imprez... :) . Ale czy gdy już to wszystko wiem, picie whisky sprawia mi mniejszą frajdę? Czy whisky jest przez to gorsza lub czy przestała mi smakować? Nie, co to, to nie! :)

Być może zainteresuje Cię też:
Marcin Górecki
Komentarze (4) Trackbacks (0)
  1. ja troszkę nie na temat, ale kiedy ( i czy wogóle) będzie coś o bourbonie ? :)

  2. @KNT: Spróbuję dostać jakiegoś ciekawego bourbona czy tennense whiskey i w przeciągu 2-3 tygodni powinien się pojawić post.

  3. Ciekawy blog o whisky. Musze kiedys zlozyc dluzsza wizyte! Dla mnie ta sytuacja rowniez jest zrodlem sporego rozczarowania. W Caol Ila nawet tego nie ukrywaja, ze w ich magazynach lezy Lagavulin, a oni swoja whisky wysylaja na mainland. Chociaz w tym wypadku nie ma sie chyba co dziwic, obie whisky naleza do tego samego koncernu.

  4. W przypadku Islay „pożyczanie” magazynów w ogóle jest powszechne. Np. Kilchoman nie dorobił się ich zbyt wielu – tam o tym, że whisky leży gdzie indziej mówią nawet turystom na tourach.


Dodaj komentarz


Brak trackbacków.