<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Whiskyblog.pl</title>
	<atom:link href="http://whiskyblog.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://whiskyblog.pl</link>
	<description>Blog o whisky</description>
	<lastBuildDate>Sat, 07 Jan 2012 21:00:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.3</generator>
		<item>
		<title>9 x Single Malt na początek</title>
		<link>http://whiskyblog.pl/2011/11/9-x-single-malt-na-poczatek/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=9-x-single-malt-na-poczatek</link>
		<comments>http://whiskyblog.pl/2011/11/9-x-single-malt-na-poczatek/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Nov 2011 22:28:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Górecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moim zdaniem]]></category>
		<category><![CDATA[Single Malt]]></category>
		<category><![CDATA[Szkocja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whiskyblog.pl/?p=750</guid>
		<description><![CDATA[Jaka whisky na początek? Ciężko wybrać pierwszą Single Malt Whisky, czy to dla siebie, czy jako prezent. Często pierwsza butelka SM to najdroższy kupiony dotychczas alkohol. Zakupowi towarzyszy sporo wątpliwości: jaką markę wybrać, ile wydać, czy to rzeczywiście będzie "to"? W Szkocji wiele sklepów posiada już otwarte butelki i oferuje "try before you buy", ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jaka whisky na początek?</strong><br />
Ciężko wybrać pierwszą Single Malt Whisky, czy to dla siebie, czy jako prezent. Często pierwsza butelka SM to najdroższy kupiony dotychczas alkohol. Zakupowi towarzyszy sporo wątpliwości: jaką markę wybrać, ile wydać, czy to rzeczywiście będzie "to"? W Szkocji wiele sklepów posiada już otwarte butelki i oferuje "<em>try before you buy</em>", ale w Polsce kupujemy w ciemno. Oto moje typy wśród podstawowych, najmłodszych produktów szkockich destylarni. Są to whisky dostępne nawet na hipermarketowych półkach. Nie tylko "na początek", ale też jako klasyki godne poznania i w dostępne w przyzwoitych cenach.</p>
<p><strong><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/The-Glenlivet-12-Year-Old.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-762" title="The Glenlivet 12 Year Old" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/The-Glenlivet-12-Year-Old.jpg" alt="" width="141" height="200" /></a>The Glenlivet 12yo</strong><br />
To jedna z moich pierwszych whisky. Ma rewelacyjny, złożony, owocowy zapach i fajny smak z delikatnym finiszem. Gdy ją powąchasz i zamkniesz oczy, zaczyna grać muzyka <img src='http://whiskyblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  . Przyjemna whisky dla wszystkich bez wyjątku. The Glenlivet 12 dokładniej opisany jest tu: <a title="The glenlivet 12yo" href="http://whiskyblog.pl/2010/04/tasting-the-glenlivet-12yo/" target="_blank">The Glenlivet 12</a>.</p>
<p><strong>Cena</strong>: od 120 PLN</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/glen-grant.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-763" title="glen grant" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/glen-grant.jpg" alt="" width="95" height="200" /></a>Glen Grant No age</strong><br />
Jest to chyba najtańszy w Polsce single malt. Odstawia moim zdaniem daleko każdy destylat ze swojej półki cenowej, a gdy go pijesz, zaczynasz rozumieć o co chodzi z całym zamieszaniem wokół whisky. Jest to jednocześnie lekki, przyjemny trunek "nie przerywający konwersacji". Ma zapach jabłek, przyzwoity owocowy smak i bardzo delikatny finisz. Ze względu na swoją lekkość bardzo popularny na południu Europy.</p>
<p><strong>Cena</strong>: od 80 PLN</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span id="more-750"></span></p>
<p><strong><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/Glenmorangie_10.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-764" title="Glenmorangie_10" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/Glenmorangie_10.jpg" alt="" width="150" height="200" /></a>Glenmorangie 10yo</strong><br />
Jeśli wierzyć producentowi, to najpopularniejsza whisky w Szkocji. Jest to dość ciężki, mocno słodki nektar o zapachu i smaku toffi i miodu. Jeśli dobrze pamiętam, finisz również jest słodki i przyjemny. Jeśli szukasz orzeźwiającego drinka, omijaj, ale z nietorfowych whisky to mój typ na zimę.</p>
<p><strong>Cena</strong>: od 130 PLN</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/Old_Pulteney_12_Y.O.-02.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-771" title="Old_Pulteney_12_Y.O.-02" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/Old_Pulteney_12_Y.O.-02.jpg" alt="" width="150" height="200" /></a>Old Pulteney 12yo</strong><br />
Tutaj dokładny opis: <a title="wieczor-z-old-pulteney" href="http://whiskyblog.pl/2011/02/wieczor-z-old-pulteney/" target="_blank">Wieczór z Old Pulteney</a>. To bardzo charakterystyczna whisky ze względu na swój morski charakter - słonawy (jak na whisky), wytrawny zapach i dość szorstki smak. Jednocześnie to klasyk i wśród whisky punkt odniesienia, który trzeba znać.</p>
<p><strong>Cena</strong>: od 160 PLN</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/BOWOB.12YOV3.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-767" title="BOWOB.12YOV3" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/BOWOB.12YOV3.jpg" alt="" width="150" height="200" /></a>Bowmore 12yo</strong><br />
Dobry wstęp do wyjątkowości trunków z Islay. Whisky, która chyba nigdy nie zostanie tu opisana, bo zawartość butelki znika zanim zdążę spisać tasting notes. Jej ziemisty smak i torfowy zapach doskonale zrównoważony jest z nutami owocowymi, kwiatowymi, i morskimi. W szczególności polecam w wersji "Enigma" - z beczek po sherry. Dym i sherry to rewelacyjne połączenie, niestety Enigma dostępna jest tylko w Szkocji i w strefach wolnocłowych - jak znajdziesz, kupuj w ciemno.</p>
<p><strong>Cena</strong>: od 150 PLN (Enigma ~ 30 GBP)</p>
<p><strong><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/laphroaig_10.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-768" title="laphroaig_10" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/laphroaig_10.jpg" alt="" width="150" height="200" /></a>Laphroaig 10yo</strong><br />
Dylan Jones w książce "Jak nosić krawat" pisze o dziesięcioletniej Laphroaig następjąco: "<em>kryje w sobie historię, smak oraz elegancję dokładnie takie, jakie trzeba</em>". Faktycznie jest pewna magia i złożoność w Laphroaig, która nie pozwala napisać o niej tylko "coś między Ardbeg a Bowmore". Ale naprawdę trudno mi to opisać. Próbujcie znaleźć to sami, dodam, że  Laphroaig to jedna z moich ulubionych destylarni, a wersja 10yo to tylko początek - 18yo i Quater Cask - to dzieła sztuki.</p>
<p><strong>Cena</strong>: od 180 PLN</p>
<p><strong><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/ardbeg-10yo1.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-779" title="ardbeg-10yo" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/ardbeg-10yo1.jpg" alt="" width="65" height="200" /></a>Ardbeg 10yo</strong><br />
Podobno Ardbeg 10yo nie nadaje się na pierwszy single malt. Niektórzy mówią, że po pierwszym łyku albo się ją pokocha, albo znienawidzi. Jednak piszę tutaj o niej bo nie znam nikogo, kto by jej nie polubił. Jeśli nie miałeś styczności z trunkami z Islay, musisz być świadomy, że to alkohol niepodobny do czegokolwiek co piłeś dotychczas. Jeśli znasz już destylaty z tej wyspy - Ardbeg jest mocniejsza. Zapach bardzo mocno dymny, kojarzony z wędzonką, ledwo odczuwalne owoce. Ekstremalnie długi, dymny finisz (o poranku doskonale pamiętasz co piłeś). Smak łagodniejszy, słodki ale też mocno ziemisty. Absolutny klasyk i whisky roku wg Jima Murraya. Rewelacyjna na zimę. Nie bój się jej.</p>
<p><strong>Cena</strong>: od 170 PLN</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/Talisker_10_Yr_v2.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-780" title="Talisker_10_Yr_v2" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/Talisker_10_Yr_v2.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a>Talisker 10yo</strong><br />
Jedyna whisky z wyspy Skye, delika jatnie torfiona, więc o dymnym i charakterystycznie pieprzowym zapachu. Ale dym to tylko tło dla cytrusowych smaków i aromatów pojawiąjących się w tym malcie. Finisz nienarzucający się, raczej krótki.</p>
<p><strong>Cena</strong>: od 150 PLN</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/springbank-10yo.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-781" title="springbank-10yo" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/springbank-10yo.jpg" alt="" width="77" height="200" /></a>Springbank 10yo</strong><br />
Jedyny przedstawiciel Campbeltown w zestawieniu. Whisky delikatnie torfowa, morska, owocowo - waniliowa. Orzeźwiająca, przyjemna w smaku i z długim finiszem. Doskonała w połączeniu z piwem.</p>
<p><strong>Cena</strong>: od 180 PLN</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Co się stanie, gdy zaczniesz pić Single Malt?</strong><br />
Warto spróbować! Już niedługo będziecie zachwycać się walorami swoich maltów i pomyślicie: "<em>Czemu dopiero teraz?</em>". Po spróbowaniu czegoś wyjątkowego zaczyna się zwracać większą uwagę na smaki i zapachy otaczające nas na codzień. Naturalną koleją rzeczy jest też ciekawość, jak powstaje ten i inne alkohole.</p>
<p>Wierzę, że wybór jest trudny. Ja miałem łatwo, bo kupowałem nie dla siebie - pierwszego Single Malta nabyłem dla przyjaciela, w zamian za trudno dostępną płytę winylową. Całe szczęście zostałem poczęstowany, wciągnąłem się i skończyło się to wielką ilością poznanych whisky, wyprawami do szkockich destylarni i tematycznym blogiem. Nie wybierałem tamtej whisky dokładnie i nie miałem jeszcze wiedzy, którą tu zawarłem. Zdradzę tylko, że figuruje ona w tym zestawieniu - zgadujcie która <img src='http://whiskyblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whiskyblog.pl/2011/11/9-x-single-malt-na-poczatek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O Old Pulteney 21, whisky roku 2012 i Jimie Murrayu</title>
		<link>http://whiskyblog.pl/2011/11/o-old-pulteney-21-whisky-roku-2012-i-jimie-murrayu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=o-old-pulteney-21-whisky-roku-2012-i-jimie-murrayu</link>
		<comments>http://whiskyblog.pl/2011/11/o-old-pulteney-21-whisky-roku-2012-i-jimie-murrayu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Nov 2011 20:42:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Górecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Single Malt]]></category>
		<category><![CDATA[Szkocja]]></category>
		<category><![CDATA[21yo]]></category>
		<category><![CDATA[Highlands]]></category>
		<category><![CDATA[Old Pulteney]]></category>
		<category><![CDATA[Whisky]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whiskyblog.pl/?p=698</guid>
		<description><![CDATA[Z małym opóźnieniem, ale za to bardzo radośnie informuję, że za najlepszą whisky na świecie w roku 2012 wybrany został lubiany przez nas Old Pulteney 21yo. Odznaczony został również jako Scotch Whisky of the Year, Single Malt (Multiple Casks) of the Year i Single Malt (16‐21 Years) of the Year. Nagroda World Whisky of the [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/old-pulteney-21yo.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-699" title="old-pulteney-21yo" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/11/old-pulteney-21yo.jpg" alt="" width="300" height="489" /></a>Z małym opóźnieniem, ale za to bardzo radośnie informuję, że za <strong>najlepszą whisky na świecie w roku 2012</strong> wybrany został lubiany przez nas <strong>Old Pulteney 21yo</strong>. Odznaczony został również jako <strong>Scotch Whisky of the Year</strong>, <strong>Single Malt (Multiple Casks) of the Year</strong> i<br />
<strong>Single Malt (16‐21 Years) of the Year.</strong></p>
<p>Nagroda <strong>World Whisky of the Year</strong> przyznawana jest od 2003 roku przy okazji corocznych wydań książki Jim Murray’s Whisky Bible. <strong>Old Pulteney </strong>jest drugą szkocką destylarnią, której została przyznana - w poprzednich kilka razy odznaczony został Ardbeg z doskonałą <strong><a href="http://whiskyblog.pl/2010/05/ardbeg-bliskie-spotkania/">Uigeadail </a></strong>i przepotężną <strong>Supernovą 2010</strong> (<em>"(....)you can never say you know whisky until you’ve tried the new Supernova"</em> -<a title="E.W.B." href="http://www.edinburghwhiskyblog.com/2010/05/31/ardbeg-supernova-2010-i-believe-in-miracles/" target="_blank">E.W.B.</a>). <strong>21yo</strong> jest stałym, nielimitowanym produktem z Wick i uzyskała wysoką notę <strong>97.5</strong>.</p>
<p><strong>Co ocenia Jim Murray?</strong></p>
<p>Na notę składają się 4 kryteria, każde odznaczane od 1 do 25 : <strong>smak</strong>, <strong>zapach</strong>, <strong>finisz </strong>i <strong>"balance"</strong> - czyli "zrównoważenie", czy też "wyważenie". Wydaje mi się, że może ciężko zrozumieć o co z ty wyważaniem chodzi, jeśli nie próbowało się OP 21yo (ok, jest jeszcze co najmniej kilka whisky, które też mają świetny "balance", ale po wypicie OP21yo to jest pierwsze słowo, które ciśnie się na usta). A więc do dzieła!</p>
<p>Tasting notes tej edycji i więcej o produktach z najdalej położonej na północ destylarni w mainlands znajdziecie tutaj : <a href="http://whiskyblog.pl/2011/02/wieczor-z-old-pulteney/">Wieczór z Old Pulteney</a></p>
<p>Ja wracam do mojego glencairna z którego ścianek właśnie spływa World Whisky 2012 (Lucky me!), a Wam polecam wypełnić szkło tym samym, lub równie dobrą w mojej ocenie edycją OP 17yo, lub "morską" OP 12yo. Albo lejcie co tam w barku jeszcze pysznego macie <img src='http://whiskyblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whiskyblog.pl/2011/11/o-old-pulteney-21-whisky-roku-2012-i-jimie-murrayu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kilka rzeczy, których wolałem nie wiedzieć</title>
		<link>http://whiskyblog.pl/2011/05/kilka-rzeczy-ktorych-wolalem-nie-wiedziec/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kilka-rzeczy-ktorych-wolalem-nie-wiedziec</link>
		<comments>http://whiskyblog.pl/2011/05/kilka-rzeczy-ktorych-wolalem-nie-wiedziec/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 May 2011 17:20:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Górecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Destylarnie]]></category>
		<category><![CDATA[Miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Moim zdaniem]]></category>
		<category><![CDATA[Szkocja]]></category>
		<category><![CDATA[Torf]]></category>
		<category><![CDATA[Whisky]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whiskyblog.pl/?p=636</guid>
		<description><![CDATA[Nidy nie zapomnę jednego poranka na Islay, gdy raczyłem się w destylarni dramem pewnej wyjątkowej whisky. Pachniała jak posztormowe powietrze w Loch Indaal, a wśród smaków można było znaleźć smak wody z pobliskiego strumienia. Jeszcze długo własną głową bym poręczył, że dojrzewała właśnie tam, na niewielkiej wyspie, zapewne w niedalekim, zabytkowym magazynie. Została wyprodukowana tylko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/05/DSC_02361.jpg"></a><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/05/DSC_02362.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-651" title="laphroaig-casks" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/05/DSC_02362.jpg" alt="" width="530" height="236" /></a></p>
<p>Nidy nie zapomnę jednego poranka na Islay, gdy raczyłem się w destylarni dramem pewnej wyjątkowej whisky. Pachniała jak <strong>posztormowe powietrze w Loch Indaal</strong>, a wśród smaków można było znaleźć <strong>smak wody z pobliskiego strumienia</strong>. Jeszcze długo własną głową bym poręczył, że dojrzewała właśnie tam, na niewielkiej wyspie, zapewne w niedalekim, zabytkowym magazynie. Została wyprodukowana tylko z miejscowej, brązowawej od torfu wody, w tradycyjny sposób przez miłujących pokój i starodawne metody pracy, wyspiarzy...</p>
<p>Ale niestety wiem już, że<strong> najprawdopodobniej tak nie było</strong>.<span id="more-636"></span> Takie sielskie scenki rodem z ulotki reklamowej to niewątpliwie zasługa  połączenia diabelsko skutecznych kampanii reklamowych ale i tego, że gdy  pojedzie się do destylarni, to... faktycznie to tak wygląda <img src='http://whiskyblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Jest jednak kilka "ale":</p>
<h4>Gdzie naprawdę dojrzewa whisky?</h4>
<p>Prawda jest taka, drogie Panie i Panowie, że whisky nie dojrzewa tam, gdzie została wydestylowana. W przypadku Islay<strong> maturacja znakomitej większości beczek odbywa się gdzieś w mainlands</strong>. Wyspiarze mówią, że to dlatego, że <strong>Islay</strong> jest za mała, aby je wszystkie pomieścić.  Trudno się z tym nie zgodzić - nawet tak niewielka destylarnia jak <strong>Lagavulin</strong> napełnia dziennie około 20-25 beczek. Po wykonaniu kilku prostych równań wychodzi (założyłem, że 3 beczki to ok 3m2), że rocznie destylat zajmuje około 2000m2 powierzchni. Destylarni jest osiem, tak więc... whisky jest sporo <img src='http://whiskyblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Na pewno jej ilośc zupełnie przekracza pojemność pięknych, kamiennych magazynów przy destylarniach. Whisky dojrzewa na 99% poza miejscem produkcji. Szkoda, ale dzięki temu Islay nie jest wyspą magazynów (my, złośliwi bloggerzy, przypuszczamy też, że składowanie na mainlands jest po prostu tańsze ).</p>
<p>Podsumowując tę myśl - jeśli gdzieś przeczytacie, że na na wysoką jakość whisky wpływa wyjątkowo czyste środowisko i morskie/górskie powietrze z "tu nazwa miejscowości", to pamiętejcie, że beczka wcale nie musiała tam leżeć.</p>
<h4>Woda</h4>
<p>"Źródłem wyjątkowego smaku whisky AAA jest wyjątkowa woda która płynie w AAA" - taki slogan spotyka się dość często. Czy jednak w butelce AAA rzeczwiście znajduje się ta wyjątkowa woda?</p>
<p>Odpowiedź na to pytanie brzmi: "w większości tak". Ale podczas butelkowania whisky zlaną z beczek rozcieńcza się przecież do z góry ustalonego woltażu (oczywiście nie dotyczy to  cask strength). Butelkowanie, podobnie jak magazynowanie w miejscu destylacji, należy do rzadkości. Co prawda niektórzy przewodnicy w destylarniach (Laphroaig) twierdzili, że wozi się wodę z Islay do butelkowni na mainlands. Inni zapytani pokazywali gest w stylu "jedzie mi tu czołg" (okazuje się, że Szkoci też to mają <img src='http://whiskyblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ) Nie wiemy zatem czy w ogóle w to wierzyć.</p>
<p>Zatem, w znakomitej większości przypadków, do rozcieńczenia<strong> używana jest zupełnie inna woda</strong>. Ile jej tam jest - nie wiadomo.</p>
<h4>Czy whisky musi być droga</h4>
<p>Ilekroć kupuję butelkę whisky, myślę sobie, że jednocześnie kupuję cząstkę tradycji, czas dojrzewania i kunszt ludzi którzy ją wyprodukowali. Płacę jednak nie tylko za to. Cena whisky to w 90% koszt jej reklamy, wizerunku marki, podatku, koszt opakowania i inne rzeczy, za które najchętniej bym nie płacił wcale. Sama cena w sensie wysokości kwoty, to także często chwyt marketingowy - koszt kreacji tego alkoholu jako dobra luksusowego.</p>
<p>Jak ważny jest w tej branży sprawny marketing widać gołym okiem. W końcu <strong>kołem zamachowym rynku jest młoda blended whisky </strong>- ta, która ma przecież najuboższy smak i zapach, ale też jest najlepiej wypromowana.</p>
<h4>I tego właśnie wolałbym nie wiedzieć...</h4>
<p>...i może jeszcze nie pamiętać kilku imprez... <img src='http://whiskyblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Ale czy gdy już to wszystko wiem, picie whisky sprawia mi mniejszą frajdę? Czy whisky jest przez to gorsza lub czy przestała mi smakować? Nie, co to, to nie! <img src='http://whiskyblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<h5>Być może zainteresuje Cię też:</h5>
<ul>
<li><a href="http://whiskyblog.pl/2010/06/skad-pochodzi-barwa-whisky/">Skąd pochodzi barwa whisky</a></li>
<li><a href="http://whiskyblog.pl/2010/11/5-miejsc-w-ktorych-lubie-kupowac-whisky/">5 miejsc, w których lubię kupować whisky</a></li>
<li><a href="http://whiskyblog.pl/2010/04/szlak-whisky-cz-1/">Szlak whisky - Islay</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whiskyblog.pl/2011/05/kilka-rzeczy-ktorych-wolalem-nie-wiedziec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WhiskEy z CoolEy &#8211; smakołyki z Irlandii</title>
		<link>http://whiskyblog.pl/2011/04/whiskey-z-cooley-smakolyki-z-irlandii/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=whiskey-z-cooley-smakolyki-z-irlandii</link>
		<comments>http://whiskyblog.pl/2011/04/whiskey-z-cooley-smakolyki-z-irlandii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Apr 2011 17:02:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Górecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Degustacja]]></category>
		<category><![CDATA[Destylarnie]]></category>
		<category><![CDATA[single grain]]></category>
		<category><![CDATA[Single Malt]]></category>
		<category><![CDATA[connemara]]></category>
		<category><![CDATA[cooley]]></category>
		<category><![CDATA[Torf]]></category>
		<category><![CDATA[tyrconnell]]></category>
		<category><![CDATA[whiskey]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whiskyblog.pl/?p=598</guid>
		<description><![CDATA[Irlandia w porównaniu ze Szkocją to destylarniowa pustynia. Bardzo duża część znanych nam whiskey z IE pochodzi z dwóch dużych zakładów - Middleton i wspomnianego Bushmills. Jest jednak jeszcze trzeci producent o którym nie wolno zapomnieć - jest to marka Cooley. Cooley to firma nie będąca jak dotąd w rękach żadnej wielkiej korporacji. Posiada ona [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/03/DSC_1016.jpg" _mce_href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/03/DSC_1016.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-577" title="DSC_1016" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/03/DSC_1016-300x199.jpg" _mce_src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/03/DSC_1016-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a><br />
Irlandia w porównaniu ze Szkocją to destylarniowa pustynia. Bardzo duża  część znanych nam whiskey z IE pochodzi z dwóch dużych zakładów - <strong>Middleton</strong> i wspomnianego <strong>Bushmills</strong>. Jest jednak jeszcze trzeci producent o którym nie wolno zapomnieć - jest to marka <a title="Cooley whiskey" href="http://www.cooleywhiskey.com/" target="_blank"><strong>Cooley</strong></a>.</p>
<p><span id="more-598"></span></p>
<p><strong>Cooley</strong> to firma nie będąca jak dotąd w rękach żadnej wielkiej korporacji. Posiada ona dwie destylarnie - starożytną, lecz wciąż działającą <strong>Kilbeggan</strong> (polecam zobaczyć stary, wciąż używany alembik na<a title="kilbegganwhiskey" href="http://www.kilbegganwhiskey.com/place/" target="_blank"> wirtualnej wycieczce po Kilbeggan</a>) i przerobioną na destylarnię fabrykę alkoholu w <strong>Cooley</strong>. Spektrum ich sztandarowych produktów jest dość ciekawy: <strong>Tyrconnell</strong> - nietorfowany single malt w stylu szkockich Highlands, <strong>Connemara</strong> - jedyny torfowany  irlandzki single malt, <strong>Greenore</strong> - single grain whiskey i <strong>Kilbeggan </strong>reprezentujący klasę premium blended. Z tym podstawowym setem miałem się przyjemność w wolnych chwilach zaznajomić. Oto co siedzi zamknięte w butelkach:</p>
<h4>Tyrconnell n/a</h4>
<blockquote><p><strong>Zapach:</strong> głównie owocowy - przypomina bardzo dojrzałe jabłko,<br />
pomarańcze i cytryny. Delikatnie wyczuwalna jest wanilia i dąb.<br />
<strong>Smak:</strong>Od pojawienia się na języku delikatnie wytrawny, rozcieńczony sok z cytryny z<br />
małą ilością cukru. Po kilku sekundach zamienia się w słodki soczysty bukiet świeżych owoców - gruszek, jabłek i śliwek. Nie jest bardzo złożony, ale przyjemny i oleisty.<br />
<strong>Finisz:</strong> wytrawny - gorzka, niedojrzała brzoskwinia na języku,kakao "z wiatrakiem" na podniebieniu, po<br />
kilku minutach wyraźnie śliwkowy</p></blockquote>
<h4>Connemara n/a</h4>
<p>Tą whiskey porównywałem z godnym przeciwnikiem - Ardbeg 10yo i muszę przyznać, że <strong>Connemara</strong> jest co najmniej tak samo ciekawą whisky (ma nawet podobną ocenę w znielubionej przeze mnie skali znielubionego przeze mnie Jima Murraya). Jest znacznie bardziej złożona i delikatniejsza - Ardbeg to torf i dym w czystej postaci.</p>
<blockquote><p><strong>Zapach:</strong> złożony, miód kwiatowy, świeże owoce na tle dymu torfowego, delikatnie ziemisty. Świeża mięta. Zapach wyważony i stonowany.<br />
<strong>Smak:</strong> Ziemisty, słodowy i miodowy i owocowy. Wanilia, a na końcu mocno wyczuwalny dym torfowy. Oleista, przyjemna faktura.<br />
<strong>Finisz:</strong> Orzech i czekolada.</p></blockquote>
<h4>Greenore 8yo</h4>
<p>To pierwsza whiskey <strong>single grain</strong> z jaką miałem styczność. Przed spróbowaniem nie wiedziałem więc czego się spodziewać i nie zupełnie wierzyłem, że może ona konkurować z single malt. Greenore to jednak ponad wszelką wątpliwość whiskey, choć bardzo prosta, lżejsza niż jakikolwiek produkt z Lowlands.</p>
<blockquote><p><strong>Zapach</strong>: dąb,wanilia, szafka z przyprawami. Słodki, czasem przebijają suszone owoce. Niezłożony i rozmyty</p>
<p><strong>Smak</strong>: Pieprzowy, ostry, ziemisty. Następnie pojawia się lekka słodycz, na brzegach języka pozostaje jednak wytrawna. Faktura rozwodniona</p>
<p><strong>Finisz</strong>: Krótki i wytrawny.</p></blockquote>
<h4>Tak więc...</h4>
<p>Największe brawa zdecydowanie dla <strong>Connemary</strong> - jest to doskonały singlemalt mogący spokojnie stawać w szranki z destylatami z <strong>Islay</strong>. Testowane przeze mnie próbki dobrze wróżą starszym destylatom z <strong>Cooley</strong> i dowodzą, że <strong>"Bushmills and Jameson doesn't tell the whole story".</strong><strong> </strong></p>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow: hidden;"><strong>"Bushmills and Jameson doesn't tell the whole story"</strong></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whiskyblog.pl/2011/04/whiskey-z-cooley-smakolyki-z-irlandii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powrót z Islay</title>
		<link>http://whiskyblog.pl/2011/04/powrot-z-islay/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=powrot-z-islay</link>
		<comments>http://whiskyblog.pl/2011/04/powrot-z-islay/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Apr 2011 18:02:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Górecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Destylarnie]]></category>
		<category><![CDATA[Miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Szkocja]]></category>
		<category><![CDATA[Ardbeg]]></category>
		<category><![CDATA[Bruichladdich]]></category>
		<category><![CDATA[Caol Ila]]></category>
		<category><![CDATA[Islay]]></category>
		<category><![CDATA[Kilchoman]]></category>
		<category><![CDATA[Lagavulin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whiskyblog.pl/?p=602</guid>
		<description><![CDATA[Minął ponad rok, od kiedy byliśmy na Islay i kiedy marcowy sztorm pokrzyżował nam plany odwiedzenia "wielkiej trójki" - Laphroaig, Lagavulin i Ardbeg. Nienasyceni ówczesną (jakkolwiek bardzo miłą) wizytą w Bowmore wróciliśmy więc 10 kwietnia do nabrzeża promowego w Kennacraig, aby przeprawić się na wyspę i dokończyć zbieranie wiedzy o whisky. W planie - wszystkie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/04/lagavulin-night-sm.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-604" title="lagavulin-night-sm" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/04/lagavulin-night-sm.jpg" alt="" width="530" height="352" /></a></p>
<p>Minął ponad rok, od kiedy byliśmy na <strong>Islay</strong> i kiedy marcowy sztorm pokrzyżował nam plany odwiedzenia "wielkiej trójki" - Laphroaig, Lagavulin i Ardbeg. Nienasyceni ówczesną (jakkolwiek bardzo miłą) wizytą w <strong>Bowmore</strong> wróciliśmy więc 10 kwietnia do nabrzeża promowego w Kennacraig, aby przeprawić się na wyspę i dokończyć zbieranie wiedzy o whisky. W planie - wszystkie destylarnie, z Jurą włącznie.<span id="more-602"></span></p>
<p><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/04/islay-map-sm.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-605" title="islay-map-sm" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/04/islay-map-sm-300x281.jpg" alt="" width="300" height="281" /></a></p>
<h4>Krótkie podsumowanie</h4>
<p>Na wyspie spędziliśmy 3 dni, w tym niestety niedzielę, kiedy destylarnie są zamknięte, a komunikacja właściwie nie działa (tylko w dni szkolne). Są to niedogodności podróżowania poza sezonem turystycznym, ale bycie gdziekolwiek w off-season ma wielką, nieocenioną zaletę - brak innych turystów.</p>
<p>Podróżując bez auta udało się nam dotrzeć do 7 destylarni (ominęliśmy Bhunahabhain i Jurę). Zwiedzliśmy sporą część Islay, spotkaliśmy w <strong>Bowmore </strong>Headher McPhee - naszą niezastąpioną przewodniczkę sprzed roku. Podczas tourów naszymi dociekliwymi i często niewygodnymi pytaniami udało nam się także obalić kilka mitów (szczegóły wktótce <img src='http://whiskyblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ).</p>
<h4>Co do whisky</h4>
<p>Spróbowaliśmy około 30 nowych, głównie młodych maltów (najstarsze miały 16yo) i wspólnie z Łukaszem wytypowaliśmy czwórkę robiącą największe wrażenie (jednogłośnie). Były to:</p>
<ol>
<li><img title="gallery" src="../wp-includes/js/tinymce/plugins/wpgallery/img/t.gif" alt="" />Ardbeg Supernova 2010</li>
<li>Bruichladdich Octomore 3_152</li>
<li>Bruichladdich Port Charlotte An Turas Mor / Ardbeg Uigeadail</li>
</ol>
<h4>Destylarnie</h4>
<p>Najlepiej wspominaną przez nas destylarnią będzie <strong>Bruichladdich</strong>. Tutaj wszystko jest jak należy - rewelacyjne whisky i cały proces produkcji, od słodowania aż do zabutelkowania, przebiega na wyspie.</p>
<p>Dość ciekawym miejscem jest także <strong>Kilchoman</strong>, jednak jedynie ze względu na tradycyjny i niskoskalowy proces produkcji. Degustowane przez nas wydania <strong>Kilchoman </strong><strong>Winter 2010</strong> i <strong>Kilchoman </strong><strong>Spring 2011</strong> nie przypadły nam do gustu, ale dajmy im jeszcze poczekać - należy pamiętać, że to dopiero trzylatki (pierwszą beczkę Kilchoman napełnił w grudniu 2005 roku).</p>
<p>Specjalne wyróżnienie dostaje <strong>Lagavulin</strong> - gdy nocą kręciliśmy się po nabrzeżu destylarni, pracujący samotnie stillman (człowiek prowadzący destylację) postanowił nas oprowadzić po zakładzie. Było jak na "nocy w muzeum" <img src='http://whiskyblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Jednak normalny, "publiczny" tour, był niestety przeciętny.</p>
<p><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/04/bowmore-sm.jpg"><br />
</a><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/04/lagavulin-night-sm.jpg"><br />
</a><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/04/islay-map-sm.jpg"><br />
</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whiskyblog.pl/2011/04/powrot-z-islay/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co można zrobić z Johnnie Walker Red Label</title>
		<link>http://whiskyblog.pl/2011/03/co-mozna-zrobic-z-johnnie-walker-red-label/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=co-mozna-zrobic-z-johnnie-walker-red-label</link>
		<comments>http://whiskyblog.pl/2011/03/co-mozna-zrobic-z-johnnie-walker-red-label/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Mar 2011 22:20:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Górecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blended Whisky]]></category>
		<category><![CDATA[Moim zdaniem]]></category>
		<category><![CDATA[blended]]></category>
		<category><![CDATA[Johnnie Walker]]></category>
		<category><![CDATA[Single Malt]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whiskyblog.pl/?p=585</guid>
		<description><![CDATA[- Hej, stary! W sklepie "niewielki chrząszcz o owalnym i wypukłym ciele w kropki" jest promocja na Red Label - powiedział Łukasz. Powtarzając sobie, że "przecież nie jest taka zła", zakupiłem 0.5l tegoż trunku, rzeczywiście, w bardzo przystępnej cenie. Razem z Łukaszem przypomnieliśmy sobie jednak szybko, że nie chcemy tego pić straight, a drinki z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/03/solomillo-al-red-label.jpg"><img class="size-full wp-image-587" title="solomillo-al-red-label" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/03/solomillo-al-red-label.jpg" alt="Polskie przygotowanie andaluzysjkiego tapa" width="530" height="269" /></a></p>
<p>- Hej, stary! W sklepie "niewielki chrząszcz o owalnym i wypukłym ciele w kropki" jest promocja na <a title="johnnie-walker" href="http://whiskyblog.pl/2011/01/johnnie-walker/" target="_blank"><strong>Red Label</strong></a> - powiedział Łukasz.<br />
Powtarzając sobie, że "przecież nie jest taka zła", zakupiłem 0.5l tegoż trunku, rzeczywiście, w bardzo przystępnej cenie. Razem z Łukaszem przypomnieliśmy sobie jednak szybko, że nie chcemy tego pić straight, a drinki z whisky raczej nam nie w głowie. Powstał problem - co zrobić z resztą butelki, do której spożycia nikt się nie kwapi?</p>
<p><span id="more-585"></span></p>
<h3>Solomillo al whisky</h3>
<p>Rozwiązanie "zagadki" proponują sympatyczni i pomysłowi mieszkańcy słonecznej Andaluzji, serwując w swoich knajpkach bardzo dobre danie - <strong>Solomillo al Whisky </strong>(czyt. "Solomijo"). Są to po prostu polędwiczki wieprzowe w sosie z whisky i każdy może taką potrawę wykonać w własnej kuchni. Oto, co jest potrzebne na 2 osoby:</p>
<blockquote><p>200 ml niekoniecznie najlepszej <strong>whisky</strong> (można dodać lepszej, ale Andaluzyjczycy tego nie robią)<br />
0.5 kg polędwicy<br />
200 ml bulionu drobiowego<br />
2 łyżki soku z cytryny<br />
2 łyżki mąki<br />
1 cebula<br />
4 ząbki czosnku</p></blockquote>
<p>Danie przygotowuje się prosto: pokrojoną w 1cm plastry polędwicę smażymy na oleju z czosnkiem i pokrojoną w kostkę cebulą, aż do zarumienienia. Wyciągamy powstałe steki na talerz, a do pozostałego na patelni oleju dodajemy sok z cytryny, potem whisky, a na końcu bulion i mąkę. Należy uważać żeby się nie zważyła (trzeba z patelni zabrać "próbkę" sosu, ostudzić, rozmieszać z mąką i wlać spowrotem na patelnię).<br />
Podawać z pieczonymi ziemniakami lub frytkami (w takiej postaci danie jest najczęściej serwowane w Hiszpanii)</p>
<p>Oto właśnie jeden ze sposobów na Johnnie Walker Red Label.</p>
<p>Slainte mhath (de salud)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whiskyblog.pl/2011/03/co-mozna-zrobic-z-johnnie-walker-red-label/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Happy St. Patrick&#8217;s Day!</title>
		<link>http://whiskyblog.pl/2011/03/happy-st-patricks-day/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=happy-st-patricks-day</link>
		<comments>http://whiskyblog.pl/2011/03/happy-st-patricks-day/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Mar 2011 17:00:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Górecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blended Whisky]]></category>
		<category><![CDATA[connemara]]></category>
		<category><![CDATA[cooley]]></category>
		<category><![CDATA[greenore]]></category>
		<category><![CDATA[single grain]]></category>
		<category><![CDATA[tyrconnell]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whiskyblog.pl/?p=576</guid>
		<description><![CDATA[Dziś wszystko jest zielone! Z tej okazji nasz irlandzki agent, pilnujący garnca złota z końca tęczy dostarczył nam elegancki zestaw produktów z destylarni Cooley (serdeczne dzięki Boniek). Cooley to jedyna destylarnia będąca całkowicie w rękach irlandzkich, produkująca single-malty  Connemara, Tyrconnell, blend Kilbeggan oraz single-grain whiskey - Greenore. Zestaw zawiera próbkę każdej z wyżej wymienionych whiskey, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--<a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/03/DSC_1014.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-578" title="cooley-miniature-set" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/03/DSC_1014.jpg" alt="cooley-miniature-set" width="530" height="352" /></a>--></p>
<p>Dziś wszystko jest zielone! Z tej okazji nasz irlandzki agent, pilnujący garnca złota z końca tęczy dostarczył nam elegancki zestaw produktów z destylarni Cooley (serdeczne dzięki Boniek). <strong>Cooley</strong> to jedyna destylarnia będąca całkowicie w rękach irlandzkich, produkująca single-malty  <strong>Connemara</strong>, <strong>Tyrconnell</strong>, blend <strong>Kilbeggan</strong> oraz single-grain whiskey - <strong>Greenore.</strong> Zestaw zawiera próbkę każdej z wyżej wymienionych whisk<strong>e</strong>y, i jest jednym z ładniej wydanych setów miniaturek, jakie widziałem. Już niedługo opis każdej z nich.</p>
<p>Ponieważ bardzo śpieszymy się do Scruffy Obrien's na kufel Guinessa i szklaneczkę <strong>Jamesona</strong>, prezentujemy dziś tylko fotografie. Właśnie przeczytaliście pierwszego posta o irlandzkiej whiskey na whiskyblog.pl i bardzo miło było mi napisać go właśnie dziś!    </p>
<p><!--<a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/03/DSC_10161.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-579" title="cooley-miniature-set-box" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/03/DSC_10161.jpg" alt="cooley-miniature-set-box" width="530" height="352" /></a>--></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whiskyblog.pl/2011/03/happy-st-patricks-day/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak pić whisky i czy z lodem</title>
		<link>http://whiskyblog.pl/2011/02/dlaczego-whisky-nie-pije-sie-z-lodem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-whisky-nie-pije-sie-z-lodem</link>
		<comments>http://whiskyblog.pl/2011/02/dlaczego-whisky-nie-pije-sie-z-lodem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2011 22:34:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Górecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blended Whisky]]></category>
		<category><![CDATA[Degustacja]]></category>
		<category><![CDATA[Moim zdaniem]]></category>
		<category><![CDATA[Ballantines]]></category>
		<category><![CDATA[blended]]></category>
		<category><![CDATA[Jak pić?]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whiskyblog.pl/?p=552</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma bardziej oczywistych dodatków do whisky niż cola i lód. O tym jak i czy używać tego pierwszego pisałem już w artykule "Jak pić whisky i czy z colą?". Teraz przyszedł czas rozprawić się dodatkiem numer 2. Scotch on the rocks Mało kto wie skąd wzięło się to powszechne określenie oznaczające, że drink jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/02/ice-melt.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-566" title="ice-melt" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/02/ice-melt.jpg" alt="40ml wody - tyle co miarka whisky" width="531" height="166" /></a><br />
Nie ma bardziej oczywistych dodatków do whisky niż cola i lód. O tym jak i czy używać tego pierwszego pisałem już w artykule <a href="http://whiskyblog.pl/2010/06/jak-pic-whisky-i-czy-z-cola/">"Jak pić whisky i czy z colą?"</a>. Teraz przyszedł czas rozprawić się dodatkiem numer 2.</p>
<p><strong>Scotch on the rocks</strong><br />
Mało kto wie skąd wzięło się to powszechne określenie oznaczające, że drink jest z lodem. Geneza tej nazwy jest bardzo prosta i właściwie "samoopisująca się" - otóż w "on the rocks" chodzi o to, aby było ....<strong>"na kamieniach" </strong>(tadaaam!).<br />
<span id="more-552"></span><br />
Już tłumaczę - w czasach bez lodówek z chłodzeniem wszelkich napitków był problem. Przez dłuższą część roku lodu nie było. Były za to inne zimne przedmioty - na przykład kamienie z czystych, lodowatych górskich potoków, których w Szkocji nie brak. Zatem brało się kilka takich zimnych kamyków, wrzucało do szklanki i po problemie - drink zimny.<br />
Dziś każdy ma w zamrażarce foremkę z lodem i zimnych strumieni szukać nigdzie nie trzeba. Kamienie mają jednak tę szlachetną właściwość, że nie topnieją, a co za tym idzie <strong>nie rozwadniają w niekontrolowany sposób</strong> zawartości naszej szklanki.</p>
<p><strong>Nie wrzucać lodu...</strong><br />
Zanim zgłębimy temat, pamiętaj - <strong>"there are no rules"</strong> - pij jak lubisz. Gdy zamawiasz w knajpie szklankę <strong>Ballantines Finest</strong> to zapewne chcesz mieć tam lodową kostkę. Bądź jednak świadom dwóch rzeczy - po pierwsze <strong>barmani w dziedzinie dodawania lodu uprawiają samowolkę</strong>. To oznacza, że najprawdopodobniej nie zapytany o zdanie, dostaniesz do swojej whisky <strong>znacznie więcej lodu niż byś chciał</strong>. Po drugie - co widać na zdjęciach - dwie średniej wielkości kostki lodu zamieniają się w ok 40ml wody. Miarka barmańska to również 40ml - co oznacza, że pod koniec picia swojego drinka (bo część alkoholu wypijesz zanim lód się roztopi) będziesz miał w nim znacznie więcej wody niż whisky. Warto się zastanowić czy o to właśnie chodzi. Mało jest takich whisky, których rozcieńczenie na pół z wodą poprawia smak. W każdym razie na pewno nie są to serwowane w knajpach blendy.</p>
<p><strong>... do singlemalta</strong><br />
Jeśli chodzi o picie <strong>single malt</strong>, gdzie każdy łyk to feeria smaku i zapachu (i to często dość kosztowna), stosowanie lodu jest zupełnie bez sensu. Jeśli chcemy "otworzyć" whisky znacznie lepiej dodać zimnej wody - działanie natychmiastowe i w pełni kontrolowane. Poza tym zimno paraliżuje nasze kubki smakowe, co bardzo przeszkadza w degustacji.</p>
<p><strong>Jeśli nie lód, to co?</strong><br />
<a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/02/on-the-rocks.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-554" title="on-the-rocks" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/02/on-the-rocks-249x300.jpg" alt="" width="249" height="300" /></a><br />
Nie przekreślam lodu (tak jak z resztą i coli) jako dodatku do whisky. Niemniej jednak uważam, że jest zbyt pochopnie stosowany i należy uważać. Podobno manierę dodawania lodu rozpropagowali w czasie II Wojny Światowej amerykańscy żołnierze pijący w ten sposób bourbon. Przypuszczam, że w warunkach bojowych smak nie robił im różnicy. Nam robi, jak zatem kontrolować temperaturę whisky?<br />
Najprostszym rozwiązaniem jest woda - w takiej temperaturze i ilości, jaką sobie życzysz. Ale jak widać, jest jeszcze jedna opcja. Otóż są w sprzedaży specjalne... kamienie do drinków - mają nawet kształt kostek lodu <img src='http://whiskyblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> . Trzymamy je w zamrażarce i używamy w potrzebie - są wielorazowe <img src='http://whiskyblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whiskyblog.pl/2011/02/dlaczego-whisky-nie-pije-sie-z-lodem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wieczór z Old Pulteney</title>
		<link>http://whiskyblog.pl/2011/02/wieczor-z-old-pulteney/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wieczor-z-old-pulteney</link>
		<comments>http://whiskyblog.pl/2011/02/wieczor-z-old-pulteney/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Feb 2011 22:17:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Górecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Degustacja]]></category>
		<category><![CDATA[Destylarnie]]></category>
		<category><![CDATA[12yo]]></category>
		<category><![CDATA[17yo]]></category>
		<category><![CDATA[21yo]]></category>
		<category><![CDATA[Old Pulteney]]></category>
		<category><![CDATA[Single Malt]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whiskyblog.pl/?p=533</guid>
		<description><![CDATA[Witam po dłuższej przerwie. "- Rojal mejl do ciebie" - w piątkowy poranek portierka w mojej firmie wręczyła mi kopertę dziwnie się krzywiąc. W środku znalazłem jeszcze ciepłą próbkę Old Pulteney WK 209 (do sprzedaży trafi w marcu/kwietniu), która zasiliła flotyllę spod szyldu O.P. w moim barku. Dziś postanowiliśmy uporać się z tym wszystkim, na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;"><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/02/old-pulteney-samples.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-536" title="old-pulteney-samples" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/02/old-pulteney-samples.jpg" alt="Od lewej: WK209, OP12yo, OP17yo, OP21yo" width="531" height="251" /></a><br />
Witam po dłuższej przerwie.</p>
<p><em>"- Rojal mejl do ciebie" </em>- w piątkowy poranek portierka w mojej firmie wręczyła mi kopertę dziwnie się krzywiąc. W środku znalazłem jeszcze ciepłą próbkę <strong>Old Pulteney WK 209</strong> (do sprzedaży trafi w marcu/kwietniu), która zasiliła flotyllę spod szyldu O.P. w moim barku. Dziś postanowiliśmy uporać się z tym wszystkim, na stół trafiły regularne wersje <a title="Old Pulteney" href="http://www.oldpulteney.com/" target="_blank">Old Pulteney </a><strong>12yo, 17yo, 21yo</strong> i jedna edycja (bardzo) specjalna - wspomniany WK 209.</p>
<p>W tej kolejności są uwidocznione na tytułowym zdjęciu, odpowiednio od lewej. Zacznijmy od najmłodszych:</p>
<p><strong>Old Pulteney WK 209 "Good Hope</strong>"</p>
<p>No age dojrzewający tylko w beczkach po oloroso sherry (co znakomicie widać na zdjęciu i bardzo czuć w smaku). Ciekawostką jest pochodzenie jej nazwy - to numer burtowy i nazwa jednego z kutrów z miejscowości Wick, w pobliżu której znajduje się destylarnia. Marka Old Pulteney pretenduje do miana najbardziej morskiej whisky i mocno zaznacza marynistyczne powiązania - choćby jak obecność kutrów na etykietach czy nazwy wersji specjalnych pochodzące właśnie od nazw jednostek z pobliskiego portu rybackiego. "Good hope" to 9600 litrowych butelek, które dostać będzie można w sklepach wolnocłowych na lotniskach i bardzo rekomenduję nabycie jednej z nich. Oto noty:<br />
<span id="more-533"></span></p>
<blockquote><p><strong>Zapach</strong><br />
To prawie sherry! Bardzo wyraźna woń śliwki suszonej lub w czekoladzie, rodzynki i piernik<br />
<strong>Smak</strong><br />
Nie zaskakuje - wszystko wiemy już z zapachu. Pojawia się więc znów śliwka w czekoladzie, wiśnie a'la Mon Cheri, winogrona i rodzynki.<br />
<strong>Finisz</strong><br />
Wyraźna gorzka czekolada z dużą zawartością kakao i suszona śliwka.</p></blockquote>
<p>Na whisky, która miałaby tak mocny charakter sherry, trafiamy po raz pierwszy (i polecamy spróbować).</p>
<p><strong>Old Pulteney 12yo</strong><br />
Wersja podstawowa, pochodząca z ex-bourbon casks. Najbardziej "morska" whisky tego wieczora:</p>
<blockquote><p><strong>Zapach</strong><br />
Jod, spacer nad morzem, w tle nuty kwiatowe i ,delikatnie, woń lekarstw.<br />
<strong>Smak</strong><br />
Przyjemna, gładka faktura. Na początku wytrawny, wręcz słonawy, przechodzący w półsłodki. Wyczuwalne drewno, migdały i gorzka czekolada.<br />
<strong>Finisz</strong><br />
Posmak zbliżony do zapachu drewna.</p></blockquote>
<p>To kolejna whisky, którą należy znać. Nie jest może powszechnie uznanym wyznacznikiem smaku kalibru Ardbeg, a na pewno ma swój niepowtarzalny charakter.</p>
<p><strong>Old Pulteney 17yo</strong><br />
Tutaj mamy do czynienia z dodatkiem destylatu dojrzewającego w beczkach po słodkim sherry - oloroso i pedro ximenez sherry casks.</p>
<blockquote><p><strong>Zapach</strong><br />
Jak klasyczny zestaw do tequilli antiguo - pomarańcz posypana cynamonem. Poźniej kwiaty i świeże owoce. Zdecydowanie bardziej złożony i ciekawszy niż w wersji 12yo.<br />
<strong>Smak</strong><br />
Wytrawny smak owoców, najbardziej wyczuwalny smak soku jabłkowego, faktura oleista i delikatna.<br />
<strong>Finisz</strong><br />
Owocowy, świeży i krótki.</p></blockquote>
<p><strong>Old Pulteney 21yo</strong><br />
To bardzo "deserowa" whisky. Bazą wersji 21 letniej jest destylat z beczek po bourbonie, a dodatkowe nuty w smaku i zapachu zawdzięczamy dodatkom dojrzewającym w beczkach po wytrawnym fino sherry (choć to whisky zdecydowanie nie-wytrawna).</p>
<blockquote><p><strong>Zapach</strong><br />
Wyraźnie wyczuwalne toffi, wanilia, bita śmietana a w tle, delikaniej, pomarańcze. Tak jak w przypadku wielu starszych whisky i tu można doszukać się zapachu drewna.<br />
<strong>Smak</strong><br />
Spokojny, śmietankowy początek, później czekolada deserowa, pieczone jabłko z cynamonem.<br />
<strong>Finisz</strong><br />
Delikatny, lekko dymny, miodowy i owocowy.</p></blockquote>
<p><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/02/old-pulteney-tasting.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-539" title="old-pulteney-tasting" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/02/old-pulteney-tasting.jpg" alt="Degustacja Old Pulteney" width="531" height="353" /></a></p>
<h4><strong>Podsumowując...</strong></h4>
<p><strong></strong><span style="font-weight: normal; font-size: 13px;">Każda z powyższych propozycji ma własny charakter i jest godna spróbowania. Testowany zestaw produktów z O.P. pokazuje jak szerokie spektrum smaków i zapachów może zaproponować nam jedna destylarnia. Gdybym ktoś kazał wybrać mi tą, która najbardziej przypadła mi do gustu, miałbym nie lada problem. Na pewno ciekawa jest <strong>WK209 </strong>ze względu na aromaty sherry<strong>.</strong> Z kolei wersja <strong>12yo</strong> to jedyna młoda whisky w której tak wyraźnie czuć morze. Natomiast <strong>17yo</strong> i <strong>21yo</strong> to zestawy bardzo przyjemnych, złożonych smaków. Może, ze względu na cenę, nie jako "everyday whisky", ale warto. Zapewniam, że mniej szczęśliwy będzie, kto ich nie spróbuje <img src='http://whiskyblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whiskyblog.pl/2011/02/wieczor-z-old-pulteney/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Johnnie Walker &#8211; parę słów o przekrzywionej etykiecie</title>
		<link>http://whiskyblog.pl/2011/01/johnnie-walker/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=johnnie-walker</link>
		<comments>http://whiskyblog.pl/2011/01/johnnie-walker/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Jan 2011 20:01:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Górecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blended Whisky]]></category>
		<category><![CDATA[Szkocja]]></category>
		<category><![CDATA[Black Label]]></category>
		<category><![CDATA[blended]]></category>
		<category><![CDATA[Johnnie Walker]]></category>
		<category><![CDATA[picie blended whisky]]></category>
		<category><![CDATA[Red Label]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whiskyblog.pl/?p=488</guid>
		<description><![CDATA[Na whiskyblog.pl poruszaliśmy dotychczas tylko tematy związane z whisky słodową. Nie sposób jednak ignorować tak potężną gałąź rynku i długoletnią tradycję, jaką jest whisky typu blended. Dlatego, w ramach noworocznego postanowienia, obiecujemy pisać częściej na temat whisky mieszanych. Pierwszą oznaką tego jest poniższy artykuł - oto co powinieneś wiedzieć o najpopularniejszej whisky na świecie, gigancie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--<a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/01/johnnie-walker-black-label-wb2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-504" title="johnnie-walker-black-label-wb" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/01/johnnie-walker-black-label-wb2.jpg" alt="" width="530" height="257" /></a>--></p>
<p style="text-align: left;">Na <strong>whiskyblog.pl </strong>poruszaliśmy dotychczas tylko tematy związane z whisky słodową. Nie sposób jednak ignorować tak potężną gałąź rynku i długoletnią tradycję, jaką jest whisky typu <strong>blended</strong>. Dlatego, w ramach noworocznego postanowienia, obiecujemy pisać częściej na temat whisky mieszanych. Pierwszą oznaką tego jest poniższy artykuł - oto co powinieneś wiedzieć o najpopularniejszej whisky na świecie, gigancie znanym na wszystkich kontynentach -<strong> Johnnie Walker</strong>.</p>
<p style="text-align: left;"><strong>Fenomen blended whisky</strong><br />
Sprzedaż whisky mieszanej stanowi dziś 90% rynku, a wiele  destylarni nie przetrwałaby ciężkich czasów i nie wytrzymała konkurencji, gdyby nie produkowała składnika na  który jest duży popyt. Blendy tworzono na dużą skalę od początku historii whisky, a jednosłodowe destylaty spopularyzowały się stosunkowo niedawno. Do lat 60 ubiegłego wieku znane były tylko garstkom pasjonatów, a gdy <strong>Glenfiddich </strong>rozpoczynał jako pierwszy sprzedaż swojej single malt whisky, nie wróżono mu żadnych sukcesów (i twierdzono, że nie należy jej sprzedawać w ogóle, a w szczególności Anglikom <img src='http://whiskyblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  )<span id="more-488"></span></p>
<p style="text-align: left;">Dlaczego więc, skoro to single malt jest szlachetniejszą odmianą <strong>uisge beatha</strong>, mieszana whisky jest tak popularna?</p>
<p style="text-align: left;">Odpowiedzi na to pytanie jest tak wiele, że to temat na oddzielny artykuł. W dużym skrócie - malt whisky nie wszędzie pasuje. W pewnym sensie <strong>blendy są dużo bardziej "towarzyską" odmianą whisky</strong>. Alkohol często jest elementem spotkań, czy to ze znajomymi, czy też biznesowych. Nie przywiązuje się wtedy tak wielkiej wagi do smaku i zapachu jak to robimy na naszych degustacjach - miło jest miec wtedy pod ręką szklaneczkę czegoś lżejszego, co nie odwraca uwagi i nie przerywa dyskusji. Blend jest strzałem w dziesiątke, jeśli to nie on jest "gwiazdą wieczoru".</p>
<p style="text-align: left;">Ale nawet zawsze popularna blended whisky nie byłaby dziś tym czym jest bez największego gracza w swoim światku - firmy <strong>Diageo </strong>i jej <strong>Johnnie Walkera</strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Od John Walker and Sons do Diageo</strong><br />
Historia wielkiego sukcesu rozpoczęła się od sklepiku spożywczego pewnego Szkota, <strong>Johna Walkera </strong>około 1820 roku w miasteczku <strong>Kilmanrock </strong>(to około 20km od lotniska w Prestwick, na południe od Glasgow). Co ciekawe, to jednak nie sam John wszedł w biznes tworzenia kupaży - na dobre rozkręcili go jego syn Alexander i wnuk, też Alexander, którzy odziedziczyli zalążek interesu. Było to  ok. 40 lat później, kiedy  złagodzenie przepisów akcyzowych prognozowało niezły biznes. Panowie Alexandrowie stworzyli więc mieszankę, którą nazwali <strong>Old Highland Whisky</strong>. Stała się ona później prekursorem dzisiejszego okrętu flagowego marki - <strong>Black Label</strong>. Wprowadzili też nieświadomie znakomity znak rozpoznawczy - <strong>kwadratową butelkę</strong>. Był to nowatorski pomysł na  obniżenie kosztów transportu a'la Ikea - do jednej skrzynki mieściło się więcej flaszek.</p>
<p><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/01/johnnie-walker-logo.jpg"><img class="size-medium wp-image-515 alignleft" title="johnnie-walker-logo" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/01/johnnie-walker-logo-222x300.jpg" alt="Striding man" width="222" height="300" /></a></p>
<p style="text-align: left;">Następnym bardzo ważnym wydarzeniem w dziejach firmy był zakup destylarni <strong>Cardhu</strong> w Speyside. Od tego momentu właściciele przestali byc sklepikarzami - stali się gorzelnikami. Zmiana ta stała się dobrym chwytem marketingowym, a popyt na whisky rósł. Na przełomie XVIII i XIX wieki niemal cała europejska winorośl padła ofiarą plagi szkodnika - filoksery. Praktycznie wyeliminowało to wino i koniak z rynku, a niszę wypełniała oczywiście whisky. Wreszcie, w 1908 roku następuje zmiana nazwy - pojawia się pierwsza butelka pod żartobliwą nazwą <strong>"Johnnie Walker"</strong>. Niedługo później, w 1909 roku, pojawia się na butelce charakterystyczne logo <strong>Striding Man</strong> (kroczący człowiek) - świętował więc rok temu swoje setne urodziny.</p>
<p><a href="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/01/diageo-bands.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-523" title="diageo-bands" src="http://whiskyblog.pl/wp-content/uploads/2011/01/diageo-bands.jpg" alt="" width="230" height="155" /></a></p>
<p style="text-align: left;">Dalszy rozwój rodzinnej firmy to historia łączenia się w kompanie, a następnie korporacje - obecnie <strong>Diageo</strong>, która posiada dziś takie marki jak<strong> Smirnoff, Bailey’s, J&amp;B </strong>a nawet<strong> Guiness</strong>. Posiada także około 30 destylarni (m.in. <strong>Caol Ila</strong>, <strong>Lagavulin</strong>, <strong>Talisker</strong>), w tym świeżo wybudowanego giganta <strong>Roseisle</strong>, mającego dostarczać 10 mln litrów alkoholu rocznie.</p>
<p style="text-align: left;">Wrócmy jeszcze na chwilę do historii -  oto w 1945 roku<strong> Johnnie Walker Red Label</strong> osiąga pozycję, której nie opuszcza od 65 lat - najlepiej sprzedająca się whisky na świecie.</p>
<p style="text-align: left;">To jednak nie jedyny, spektakularny  sukces. W latach '90 firma ogłasza, że <strong>wartość jej zasobów w whisky przekracza wartość złota zdeponowanego w Bank of England</strong>!</p>
<p style="text-align: left;"><strong>Przekrzywione etykiety</strong><br />
Najbardziej znane produkty spod znaku <strong>Johnnie Walker </strong>to Red i Black label<strong>. </strong>Barierę 200 PLN za butelkę przekraczają kolejne kolory etykiet: Green, Gold i Blue. Oczywiście nie jest to koniec oferty i w błędzie jest ten, kto myśli, że butelka z niebieską czy złotą etykietą to szczyt ekskluzywności, jaką uraczyc nas może <strong>Diageo</strong> - wystarczy wspomniec wersję <strong>1805</strong> (27 000$ / butelka), <strong>King George V King Edition </strong>(dostępna tylko w 3-5 sklepów na kraj), <strong>Harmony</strong>, czy <strong>Honour.</strong></p>
<p>Jaka jest jakość najpopularniej bledned whisky każdy pewnie mniej więcej wie. Sam wiem, że czasem ciężko się do niej zabrać, więc proponuję tutaj <a title="co-mozna-zrobic-z-johnnie-walker-red-label" href="http://whiskyblog.pl/2011/03/co-mozna-zrobic-z-johnnie-walker-red-label/" target="_blank">co można zrobić z Johnnie Walker Red Label</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whiskyblog.pl/2011/01/johnnie-walker/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Dynamic Page Served (once) in 1.507 seconds -->

