3wrz/100

Degustacja: Lagavulin 1993 Distillers Edition

Marcin Górecki

"Lagavulin is always a good choice" - tak powiedział pewien miłośnik whisky, który stał obok mnie gdy zawahałem się w sklepie w Edynburgu sięgając po butelkę z powyższego zdjęcia.

Mam przyjemność opisać prawdziwą whisky przez duże W : Lagavulin 1993 Distillers Edition. Butelkowana w 2009 roku, a więc po 16 latach (na rynku jest już wersja 17letnia - bottling 2010). Dojrzewająca w beczkach po bourbonie i sherry z winorośli Pedro Ximenez, producent zapewnia, że whisky zyskuje dzięki temu specyficzną słodycz. Przyjemna herbaciana barwa.


Single Malt, 43% vol

Zapach: Złożony i przyjemny. Z dala delikatna woń suszonych owoców, mocny dym, zapach lekarstw i pieprz ziołowy. W miarę zbliżania się do kieliszka wyczuwamy orzechy, a potem jod - zapach morza, który staje się bardzo wyraźny - wręcz słony, po dodaniu wody. Wtedy zaczyna być wyczuwany także karmel. Wszystko to na tle sherry.

Smak: Słodko-gorzki, antyseptyczny, dymny, orzechowy. Faktura średnio gładka.

Finisz: Długi, gorzki, torfowy i słodowo-owocowy.

Jak zatem wybrać między Lagavulin 16yo a Lagavulin 1993 DE? Polecam przeczytać opis degustacji tej pierwszej - pisałem o niej w kwietniu. A aby jeszcze bardziej zamącić tym co się głowią nad wyborem, zacytuję fragment edinburghwhiskyblog.com :

"Lagavulin 16 is perfection itself and Distillers Edition is perfection with extension, what would you rather have?"

A człowiekowi ze sklepu odpowiedziałem wtedy: "Indeed" i poszedłem szybko do kasy.

ps. Wielkie podziękowania dla mojej żony, która jest bezpośrednim sponsorem tego wpisu :D

27kwi/109

Degustacja: Lagavulin 16yo

Marcin Górecki

Oczywiście, aby sięgnąć po jakąkolwiek whisky z Lagavulin, trzeba lubić mocny zapach i smak dymu torfowego. Ale w tej whisky, poza torfem, znajdziemy znacznie, znacznie więcej!

Jakkolwiek jestem fanem Islay, Lagavulin 10yo mnie nigdy nie zachwycał. Nie będę też ukrywał, że do wersji 16yo podszedłem zupełnie bez entuzjazmu. Jednak ta mała, 200ml butelka w zupełności wystarczyła, żeby przekonać mnie, że warto kupować trunki z tej destylarni. To naprawdę doskonały single malt.

Zatem, oto co stanęło pewnego dnia na naszym stoliku w stolicy Szkocji:

Lagavulin
16 years old
Islay
43%
£12.95/200ml (sklep w The Whisky Experience, Edynburg)

Zapach:
Potężnie dymny, ale po chwili oswajamy się z nim i zaczynamy czuć na jego tle zapach morza. Następnie delikatne nuty miodu i suszonych owoców.
Smak:
Z początku cierpka faktura zamienia się w oleistą i delikatną, typową dla dojrzałych whisky. Słodka, torfowa i dymna, po chwili przechodząca w słabszą nutę waniliową.
Finisz:
Dym i torf ze słodkim posmakiem świeżo wysuszonych, zesłodowanych ziaren jęczmienia. Nawet po wypiciu kilku piw ta whisky nie daje o sobie zapomnieć - finisz jest tak porządny, że czuć go do ranka.

Więc nie jest to whisky na codzień, chyba, że ktoś lubi budzić się i przypominać sobie dokładnie co pił poprzedniego wieczora :) . Niemniej jednak, pozycja obowiązkowa, warta swojej ceny i świetnie prognozująca jeszcze starszym maltom z Lagavulin.