Degustacja: Lagavulin 16yo
Marcin GóreckiOczywiście, aby sięgnąć po jakąkolwiek whisky z Lagavulin, trzeba lubić mocny zapach i smak dymu torfowego. Ale w tej whisky, poza torfem, znajdziemy znacznie, znacznie więcej!
Jakkolwiek jestem fanem Islay, Lagavulin 10yo mnie nigdy nie zachwycał. Nie będę też ukrywał, że do wersji 16yo podszedłem zupełnie bez entuzjazmu. Jednak ta mała, 200ml butelka w zupełności wystarczyła, żeby przekonać mnie, że warto kupować trunki z tej destylarni. To naprawdę doskonały single malt.
Zatem, oto co stanęło pewnego dnia na naszym stoliku w stolicy Szkocji:
Lagavulin
16 years old
Islay
43%
£12.95/200ml (sklep w The Whisky Experience, Edynburg)
Zapach:
Potężnie dymny, ale po chwili oswajamy się z nim i zaczynamy czuć na jego tle zapach morza. Następnie delikatne nuty miodu i suszonych owoców.
Smak:
Z początku cierpka faktura zamienia się w oleistą i delikatną, typową dla dojrzałych whisky. Słodka, torfowa i dymna, po chwili przechodząca w słabszą nutę waniliową.
Finisz:
Dym i torf ze słodkim posmakiem świeżo wysuszonych, zesłodowanych ziaren jęczmienia. Nawet po wypiciu kilku piw ta whisky nie daje o sobie zapomnieć - finisz jest tak porządny, że czuć go do ranka.
Więc nie jest to whisky na codzień, chyba, że ktoś lubi budzić się i przypominać sobie dokładnie co pił poprzedniego wieczora
. Niemniej jednak, pozycja obowiązkowa, warta swojej ceny i świetnie prognozująca jeszcze starszym maltom z Lagavulin.
Degustacja: Caol Ila 12yo
Marcin MakowskiBędąc w Glen Ord miałem okazję wypróbować dwie bardzo interesujące whisky, były to Talisker 10yo i omawiana tutaj Caol Ila 12yo. Przyznam, że od czasu wizyty w destylarni w Bowmore wzrosło moje zainteresowanie typowo dymnymi trunkami przy produkcji których nie szczędzi się torfu. Single malt, który zaraz omówię, od razu przykuł moją uwagę będąc whisky łagodną w smaku i jednocześnie wyraziście dymną. Oto moje wrażenia z późniejszego tastingu:
Degustacja: The Glenlivet 12yo
Marcin GóreckiNiezależna grupa ekspertów w składzie: Marta, Gruby i ja usiedliśmy sobie jakiś czas temu przy butelce doskonałego klasyka - The Glenlivet 12yo. Odczucia smakowo-zapachowe każdego z nas zostały spisane gdzieś w notesie, ale gdy dziś trafiłem na ulotkę producenta z profesjonalnym opisem tej whisky, nie mogłem ich nie skonfrontować. Oto wyniki:
