9lip/100

Scotch Whisky Experience

Marcin Górecki

Do Edynburga z dużych miast Polski można dostać się już szybciej i taniej niż do stolicy. Pośród wielu atrakcji otaczających edynburski zamek jest miejsce, którego każdego fana whisky na pewno zainteresuje szczególnie. Niewielkie, przeszklone drzwi prowadzą do kamienicy, w której mieści się wystawa Scotch Whisky Experience. Czy warto wydać 10 funtów na wizytę?

Scotch Whisky Experience to miejsce dość... rodzinne! Całość wiedzy wyłożona jest w sposób zabawny i przystępny. Wizyta zaczyna się od powolnej przejażdżki "beczką" - wagonikiem przez proces tworzenia whisky.

Historię opowiada nam sympatyczna i trochę stuknięta postać ducha blendera. Gada nawet po Polsku! Swoją drogą akcentów polskich jest kilka, np. błąd ortograficzny w polskim toaście (to są dwa słowa, prawda? :D ).

Nie pamiętam dokładnie poszczególnych lokacji, ale najzabawniej było w drożdżach :D . Ciekawostką jest to, że podczas wycieczki emitowane są zapachy i np. zapach suszonego dymem torfowym jęczmienia jest łudząco podobny do oryginału.

Kolejnym etapem jest warsztat/panel z prezentacją, pozwalający zapoznać się z nutami zapachowymi charakterystycznymi dla poszczególnych regionów Szkocji. Jest to spore uproszczenie, ale należy pamiętać, że wystawa jest dostępna dla każdego. Następnie każdy dostaje szklankę Glencairn (można zabrać je ze sobą!) i kto ukończył 18 lat może dostać symboliczny "naparstek" whisky z regionu który mu najbardziej przypasował zapachowo. Reprezentantem Islay jest Laphroaig, Speyside przedstawia Glenfarclas, z Highlands można wziąć Glenmorangie. Jest jeszcze Glenkinchie z Lowlands i coś z Campbelltown.

Degustacja następuje w kolejnym pomieszczeniu, które zawiera największą kolekcję whisky na świecie. To naprawdę magiczne miejsce i wycieczka przez historię - polecam obejrzeć stare etykiety znanych marek. Zresztą ponad 3500 butelek musi robić wrażenie!

Następnie przechodzimy do miejsca gdzie wycieczka się kończy - to doskonale zaopatrzony whisky bar z wcale niezłymi cenami. Bar jest doskonale zorganizowany - mimo dość sterylnego wystroju ma wygodne loże dla spożywających i zawiera sporo zajmujących atrakcji dla najmłodszych(!) (tak aby "tata" i "mama" mogli spokojnie raczyć się jeszcze jedną szklaneczką).

Wizyta w Scotch Whisky Experience z pewnością nie zastąpi wizyty w destylarni i dla osób będących głębiej w temacie może wydawać się laicka. Ale to bardzo fajne miejsce, żeby pójść z kimś kto niekoniecznie jest maniakiem whisky.

"Profesjonalistom" polecam udać się bezpośrednio do baru - wstęp darmowy, a można wybierać z naprawdę szerokiego wachlarza roczników. Można też wziąć udział w profesjonalnej degustacji, lub wykupić droższą wycieczkę z bonusami.

Dla zainteresowanych - oto link do strony: Scotch Whisky Experience

Hint: karty EURO<26 działają jak zniżki studenckie :)

ps. Jeśli czyta to pan redaktor z http://www.edinburghwhiskyblog.com to może dorzuci Pan parę słów od siebie :) ? Zawsze dobrze mieć garść wskazówek z pierwszej ręki...

19kwi/102

Puby w Edynburgu

Marcin Górecki

The Blue Blazer w Edynburgu" - Jeśli chcesz napić się whisky single malt w stolicy Szkocji, najlepiej wybrać się do jednego z dwóch pubów: 'Blue Blazer', lub 'The Albanach'". Tak polecali nam te knajpy pewni Edynburczycy, którzy whisky poświęcają bardzo, bardzo dużo czasu. Duży wybór, rozsądne ceny i miła obsługa. 'Blue Blazer' to knajpa miejcowych. W 'The Albanach' spotkamy zdecydowanie więcej turystów, ale wybór whisky jest imponujący. No i 'The Albanach' organizuje 'wyprzedaże' whisky - jedna z nich właśnie trwa. I tak np. za lampkę Connoisseurs Choice Caol Ila 1978 butelkowaną w 1992 zapłacimy jedyne £5, co w porównaniu do cen w Polsce (w olsztyńskim Highlanderze zapłacimy za anCnock 12yo £5.50) jest oczywiście doskonałą opcją (choć trzeba pamiętać, że 1 UK unit, który dostaniemy w większości knajp na wyspach to 25ml).